2014-10-13

Witam z Gilowic

2014-10-13 Witam z Gilowic.

Znalazłem wolną chwilę, aby napisać kilka zdań po długiej przerwie. Dwa dni temu nasi piłkarze dali milionom Polaków wiele radości. Mnie to też się udzieliło i w świetnym nastroju dziękuję im za tą niespodziankę. Zaczynam wierzyć w to, że zadziałała magia Stadionu Narodowego, który z powodzeniem zastąpił ciągle remontowany stadion chorzowski. Na naszych oczach tworzy się legenda Stadionu Narodowego i nowej drużyny narodowej. Wielka radość i łzy kibiców potwierdzają, że pokonanie po tylu latach drużynę piłkarskich profesorów z Niemiec ,było nie lada wyczynem. To wszystko się wydarzyło za sprawą  jednej , okrągłej piłki , która dwukrotnie wpadła  do niemieckiej bramki. Serdecznie gratuluję chłopcom i ściskam kciuki za jutrzejszy mecz ze Szkocją. Rok 2014 obfituje w sukcesy polskich sportowców różnych dyscyplin. Szkoda ,że w ostatnim czasie nie wiedzie się polskim pięściarzom w walkach o tytuły. Moja porażka z Głazkowem , też się do tej oceny przyczyniła. Dzisiaj jestem w trakcie przygotowań do walki polsko-polskiej, za sprawą telewizji i wielu fanów boksu. Dałem się namówić na walkę z Arturem Szpilką , gdyż była presja na to, aby stworzyć widowisko z naszym udziałem. Kim jest Artur Szpilka każdy wie, ale co potrafi w każdej następnej walce? Czy pokona mnie i będzie szedł swoją drogą po tytuł , czy też dozna goryczy porażki. Każdy pięściarz musi być na jedno i na drugie zawsze przygotowany. Ring weryfikuje szybko nasze plany, a czasami jeden celny cios przybliża wygraną, bądź kończy walkę.

Moja kariera dobiega końca, inaczej już patrzę w przyszłość. Nie stawiam sobie już, bardzo ambitnych celów, gdyż wiek i zdrowie decydują tylko o chęci stoczenia  kolejnych pojedynków. Instynkt podpowiada, że mogę stoczyć jeszcze kilka walk, ale muszę je wygrać i wyjść z nich mało zraniony. Osiągnąłem w życiu sportowym sporo, zarobiłem też na godne życie z rodziną. Czas powoli szukać nowego zajęcia.

Na razie w rodzinnych Gilowicach przechodzę aklimatyzację i trenuję do walki w Krakowie. W skromnych warunkach codziennie wykonuję  porcję założeń treningowych. Przywiozłem do Gilowic mojego trenera Rogera Blodwoortha, nie po to aby poznał piękno Beskidów. Jest ze mną od rana do wieczora w szkolnej sali treningowej , na siłowni, czy też przy  śledzeniu w komputerze stylu walki Artura. Mieliśmy okazję oglądać razem jego walkę z Jeningsem. Znamy jego silne i słabe strony. Musze być gotowy na jego niespodzianki zwłaszcza ,że jest mańkutem. Utarło się takie przekonanie , że nie potrafię walczyć z mańkutami. To wszystko za sprawą przegranej walki z Dawsonem. To tylko część prawdy, druga część to słynne zatrucie pokarmowe i noc spędzona w WC. Wtedy straciłem tytuł. Teraz nie mam nic do stracenia i tym różni się ta walka od walki z Dawsonem. Kraków, niemal rodzinne miasto Artura. Był podobno czas, kiedy każda ulica w tym mieście była jego. Ja bywałem i bywam w Krakowie również często, stąd liczę ,że 8 listopada na walkę ,przyjdzie również kilku moich fanów …..

Na czele mojego skromnego sztabu przygotowawczego w Gilowicach, stoi Mama Anna, która nas żywi specjałami polskiej kuchni. Roger i ja jesteśmy jej wdzięczni za poświęcenie i za świetne potrawy, jakie nam przygotowuje. Trzyma też dyscyplinę i nie pozwala na odstępstwa od założeń treningowych. Tak samo, jak my liczy na moje  zwycięstwo. W sobotę po wygranej Polaków z Niemcami w piłkę nożną, powiedziała popatrz Tomek, jak ludzie potrafią się pięknie cieszyć.  Później dodała, zrób wszystko abyśmy w Gilowicach znowu świętowali Twoje zwycięstwo. Nie wypada więc przegrać z Arturem. Warto pokazać jeszcze raz polskim fanom boksu , jak walczy stary, dobry Adamek.  Wszystko wskazuje na to ,że dam radę i sędzia w ringu podniesie moją rękę do góry. Odcięty od świata  wylewam poty na szkolnej sali gimnastycznej. W piwnicy własnego domu mam małą salę treningową z przyrządami, tam też trenuję. Wszystko po to, aby wróciły wspomnienia z moich początków kariery. Mama pokazuje album z fotografiami, tam jest uwiecznione prawie wszystko, co ważnego wydarzyło się  w moim życiu sportowym. Na ulicy spotykam znajomych i co nie dziwne , wszyscy jakoś się zmienili, są dojrzalsi na swój sposób. Ten dłuższy pobyt w Polsce, to swoisty powrót do korzeni, choć po latach spędzonych w USA inaczej odczuwalny. Dostrzegam wiele zmian w okolicy i w wielu polskich miastach. Zmian na dobre. Polska to piękny Kraj. A po wielkich sukcesach polskich sportowców w tym roku , coraz przyjemniej być Polakiem. I wtedy nie jest ważne czy mieszkają w USA, Irlandii, Anglii czy Niemczech. Ważne ,że są szczęśliwymi Polakami. To bardzo wzmacnia mnie mentalnie i odbudowuje psychikę przed walką w Krakowie.

2014-05-30

Krajobraz po wyborach

2014-05-30 Krajobraz po wyborach

Wróciłem do amerykańskiego domu po dłuższym pobycie w Polsce. Wróciłem na tarczy bo , partia Solidarna Polska z której list startowałem w wyborach do Parlamentu Europejskiego , nie przekroczyła progu 5 % głosów. Do wyborów przystąpiłem na zasadach podobnych, jakie są w tenisie. Dostałem od szefów partii tzw. dziką kartę i mogłem startować w rodzinnym regionie Śląska. Nie wstąpiłem do partii, ale mogłem startować z jej listy. Była to dla mnie decyzja spontaniczna, ale i bardzo ważna. Zawsze chciałem wrócić do miejsc, w których byłem kiedyś i dorastałem. Odbyłem wiele spotkań, spotkałem tysiące ludzi, przejechałem samochodem ok. 15.000 kilometrów. Nie zdobyłem mandatu posła do Parlamentu Europejskiego, ale zdobyłem znacznie więcej – sympatię i radość wyniesiona z tych spotkań. Poznałem ludzi mieszkających w małych miejscowościach, ich warunki nauki, pracy czy wypoczynku. Tego nie zobaczymy, na co dzień w telewizji. Wróciłem do ludzi i miejsc, gdzie trenowałem boks i pracowałem w kopalni. Dane mi było uczestniczyć w protestach organizowanych przez Solidarność górniczą i wspierać ich słuszne żądania. Przez kilka tygodni stałem się jednym z tych, którzy wcale dobrze nie mówią o decydentach na Śląsku, czy w kraju. Mam wielką satysfakcję z tych spotkań, bo wyniosłem z nich przekonanie, że warto walczyć, aby zmieniać Polskę. Po demonstracjach zaczęło być głośno w mediach o nierozwiązanych od wielu lat problemach górników i ich rodzin. Sytuacja w górnictwie jest dramatyczna, bo ludzie, którzy odpowiadali za jego pracę bieżącą i rozwój nie sprawdzili się. Pisałem o tym na blogu w dniu 4 maja. Wiem, że po tej dacie problemy znalazły się przedmiotem zainteresowania Premiera, NIK i innych instytucji. Za niedługo ma się ukazać raport o polskim górnictwie, o który wnioskowałem z górnikami. http://biznes.onet.pl/raport-ws-uzdrowienia-sytuacji-w-gornictwie-4-czer,18488,5639808,1,news-detal

To wszystko sprawia, że gorycz porażki wyborczej jest mniejsza. Zawsze będę twierdził, że tygodnie spędzone wśród wyborców na Śląsku, będę pamiętał do końca życia. Wiem, że tysiące rozdanych fotografii z dedykacjami, to pamiątka dla tych, którzy przyszli mnie spotkać. Jak walczyłem w ringu, to nie było do mnie swobodnego dostępu, teraz mogłem nadrobić zaległości w stosunku do fanów boksu i porozmawiać z nimi o boksie i ich troskach. Dostałem od moich rozmówców wiele dowodów sympatii i wyróżnień za szczere zaangażowanie się w rozwiązywanie ich problemów. Figurka Św. Barbary patronki górników i szpada górnicza, to dowody wdzięczności wyborców.

Więcej o spotkaniach z wyborcami: https://www.facebook.com/tomaszadamekPE?fref=nf#!/tomaszadamekPE/photos_stream

Demokracja i system wyborczy w Polsce, pozwolił na zdobycie mandatów przez inne osoby z innych partii. Czy posłowie wybrani na 5 letnią kadencję pochylą się nad sprawami ludzi, z którymi ja się spotykałem? Wątpię w to i chciałbym się mylić. Szkoda ,że media na samym starcie wyborów określiły mnie i inne osoby ze świata sportu ,,celebrytami,,   To w znacznym stopniu odebrało nam wiele głosów, bo podważano sens naszego wyboru. Medale i tytuły Otylii Jędrzejczak, czy moje pasy mistrza świata, były za mało istotną rekomendacją, by uzyskać przychylność mediów a następnie wyborców. Przykre to, bo w trakcie kariery sportowej rozsławialiśmy Polskę na świecie a drzwi do Parlamentu Europejskiego, zatrzaśnięto nam w mediach, zanim jeszcze się rozpoczęły wybory. Oto cała Polska, pełna różnych ideałów daje dowód na to, że inne wartości niż sportowe zwyciężyły w walce o fotel posła. Czy nasza obecność w Parlamencie Europejskim, byłaby nieprzydatna?  A jakie wartości w imieniu Polski wniosą osoby, które zapowiadają wysadzenie Parlamentu Europejskiego i jego struktur ?

Z wielkim szacunkiem będę wyrażał się o ludziach, którzy zorganizowali moje spotkania z wyborcami, a ich przebieg był dowodem na celowość takich spotkań. Dziękuję wszystkim, którzy przyszli spotkać się i porozmawiać ze mną. Dziękuję tym mediom, które bezstronnie przekazywali informacje z tych spotkań. Wielkie słowa uznania dla terenowych działaczy Solidarnej Polski, którzy byli autorami mojego programu spotkań. Dziękuję również Zbigniewowi Ziobro i kierownictwu partii Solidarna Polska za to, że pozwolili mi na postawienie pierwszych kroków w polityce.  Nie dziękuje tym, którzy nie mając żadnego powodu zaatakowali mnie osobiście za to, że nie pozostałem obojętny dla spraw polskiego górnictwa i przemysłu na Śląsku.  Byli koledzy Michalczewski czy Saleta nigdy nie zrozumieją moich prawdziwych intencji i chęci działania dla środowiska, w którym się urodziłem, dorastałem i rozpoczynałem karierę pięściarza. Pytania odnośnie kosztów finansowych, jakie poniosłem w związku z wyborami oraz kosztów sportowych po porażce, będą wracać wiele razy. Panie Saleta na zadane publicznie głupie pytanie, nie ma mądrej odpowiedzi, nawet na Twitterze. Co więcej gentelmani nie rozmawiają ponoć o pieniądzach, tym bardziej publicznie.

Co dalej teraz? Wracam na krótko, jak zapowiadałem do boksu. Czas zakończenia kariery blisko, stąd muszę szybko dopinać sprawy jesiennej walki. Z kim, gdzie, to wszystko w najbliższych tygodniach zostanie ustalone. Wracam do typowych treningów, samochód idzie w odstawkę, a wytrzymałość będę zdobywał m.in. w biegach i treningach ogólnorozwojowych. Później przyjdzie czas na powrót do sali treningowej, gdzie wraz z trenerem będę ćwiczył elementy walki w ringu. Jestem za walką w Polsce z atrakcyjnym pięściarzem, którego chętnie fani boksu zobaczą w Polsce. W trakcie moich spotkań z górnikami podpowiadano mi nazwiska wielu znakomitych pięściarzy z USA, których chętnie obejrzeliby w walce ze mną.  Może uda się doprowadzić do ciekawej walki, zobaczymy wkrótce.

Na razie zabieram się za czytanie książki Tomasz Adamek ,,FIGHTER,, , która zawiera fakty z mojego życia. Tak jak chciałem odwiedzić dawne miejsca, rozpoznać ludzi po kilkunastu latach, tak bardzo chciałem spisać to, co zapamiętałem z lat minionych. Mam nadzieję, że lektura pozwoli mi na kolejne chwile radości i przywróci zapamiętane obrazy z życia. Bogatego w wydarzenia życia. Zapraszam Państwa do lektury tej książki i zapewniam, że nie czynię tego ze względu na honorarium ze sprzedaży książki. Zapraszam do moich wspomnień i ciekawych wątków mojego sportowego życia. Obiecuję wpisać dedykacje, podczas kolejnego pobytu w Polsce. Książka łatwa do zakupu przez internet lub w sieciowych księgarniach.

2014-05-19

Jak być skutecznym

2014-05-19  Jak być skutecznym. 


Zbigniew Pietrzykowski nie żyje.

Dzisiaj dotarła do mnie informacja o śmierci Zbigniewa Pietrzykowskiego. Był i będzie ikoną polskiego pięściarstwa. Trenował, mieszkał bardzo blisko mnie w Bielsku Białej. W młodości poznałem jego osiągnięcia sportowe, jak wiele w boksie osiągnął dla siebie i  dla Polski. Później, wzorując się na idolu Pietrzykowskim, sam stawałem do walk w ringu z nadzieją, że będę tak samo dobry, jak On. Dzisiaj, kiedy zamierzam zakończyć karierę czynnego pięściarza, już wiem, że Zbigniewowi Pietrzykowskiemu nikt szybko  nie dorówna. Był i pozostanie długo najlepszym polskim pięściarzem. Spotykałem Zbigniewa Pietrzykowskiego wiele razy. Zawsze był skromny, spokojny a zarazem dostojny. Wiem, że kibicował mi szczególnie wtedy ,jak zdobyłem pierwszy pas mistrza świata.  Był też przez jedną kadencję, podobnie, jak Jerzy Kulej – Posłem do polskiego Sejmu. Pozostanie w mojej pamięci, jako niedościgniony mistrz. Pokój jego duszy.


Wybory do Parlamentu Europejskiego

Ostatni tydzień wielkiego wyborczego maratonu, dziesiątki spotkań, tysiące ludzi na spotkaniach a także ponad 15 tysięcy przejechanych kilometrów. Zmęczony, ale szczęśliwy, bo spotkałem się z bardzo życzliwym przyjęciem, ze strony przyszłych wyborców. Blisko współpracowałem z górnikami i ich rodzinami, gdyż znam ich problemy dnia codziennego. Starałem się wspierać organizacje związkowe w ich słusznej walce o prawo do pracy dla tysięcy mieszkańców Śląska w różnych branżach. Ktoś powie, że to nie ma nic wspólnego z wyborami do Parlamentu Europejskiego. Moim zdaniem , ma i to bardzo dużo. Unia Europejska musi podjąć na nowo i zmienić w sposób radykalny swoje założenia polityki energetycznej. Niechciany i zwalczany do tej pory węgiel kamienny, jako nośnik energii wraca do łask. W Polsce udział węgla w bilansie energetycznym jest bardzo wysoki, bo wynosi 86 %. Polska zajmuje trzecie miejsce na świecie w tym zakresie po Mongolii, RPA, a przed Chinami i Australią. To, dlatego nowo wybrani posłowie, będą musieli powalczyć w Parlamencie Europejskim o nowe podejście do węgla. Europejska polityka energetyczna musi zaakceptować polskie uwarunkowania. Narodowy interes Polski polega na tym, aby budować bezpieczeństwo energetyczne w oparciu o własne zasoby węgla. Jak się jednak przekonałem podczas wielu spotkań i rozmów z ludźmi, problem ten był do tej pory wyciszany. Znowu pojawiają się wypowiedzi na temat likwidacji kolejnych kopalń. Nikt jednak nie rozlicza mianowanych z góry nieudaczników, którzy położyli polskie górnictwo na łopatki. Członkowie zarządów nie byli i nie są rozliczani za wyniki kopalń i Kampanii Węglowej. Ze strony internetowej Kompanii Węglowej wynika, że w Polsce węgiel sprzedaje tylko 16 autoryzowanych firm. Kompania Węglowa pozwoliła na wyparcie z rynku w wielu województwach, a o imporcie węgla  nie wspomnę. Jak zarządy zorganizowały sieć sprzedaży, kto za to odpowiadał, że na placu leżą miliony ton nie sprzedanego węgla. W informacjach prasowych znajduję potwierdzenie tego, co mówili na spotkaniach ludzie. Polska eksportuje rocznie tylko kilkanaście ton węgla, czyli ze 2 ciężarówki. Nikt nie dbał o koszty wydobycia, które mają wpływ na cenę węgla i jego konkurencyjność. Podobnie, jak nikt nie próbował sprzedać wydobytych prawie 80 milionów ton węgla w minionym roku. Jeśli nie zostanie poprawiona praca w zakresie sprzedaży węgla przez odpowiednie służby, to zamykanie kopalni stanie się faktem. Nie wolno tracić czasu należy zmienić podejście w sprawach systemu sprzedaży węgla. Górnictwo musi oprzeć swoją pracę na fachowcach z zakresu handlu węglem a nie na przypadkowych, niekompetentnych ludziach. Zmiany organizacyjne muszą następować szybciej, bo idzie tutaj o miejsca pracy dla tysięcy pracowników. Unia Europejska, jej fundusze muszą być wykorzystywane w większym zakresie w górnictwie. Jest, bowiem wiele instytutów związanych z górnictwem, ale jak widać nie mają one wielkiego wpływu na polepszenie kondycji górnictwa.  Warto zrobić bilans całej branży, ale kto ma to zrobić ?  Kto napisze plan poprawy polskiego górnictwa ? W dniu 4 maja w blogu apelowałem o szybkie działania m.in. Najwyższej Izby Kontroli . Odniosłem pierwszy sukces. Prezes NIK Pan Krzysztof Kwiatkowski, już w dniu 8 maja zarządził kompleksową kontrolę w polskim górnictwie. Brawo Panie Prezesie, czekamy na raport i wnioski. Może to Pan zacznie odnowę polskiego górnictwa, nie tak, jak to czyniła większość decydentów, zwolenników likwidacji kopalń. W górnictwie jest wiele problemów do rozwiązania, ale jest również wielotysięczna rzesza górników, którzy gotowi są do współpracy przy wychodzeniu z kryzysu. Śląsk musi wybrać  swoich przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego, prawdziwych reprezentantów. Nie wolno stawiać na ludzi, którzy byli u władzy i nic wielkiego nie zrobili dla górnictwa. Powstały nowe, piękne drogi, obiekty sportowe i kulturalne. Kopalnie jak zawsze działały w podziemiu. Decydenci z góry nawet na górniczą Barbórkę, przyjeżdżali na Śląsk tak ostrożnie, aby się nie pobrudzić. Warto wykazać więcej szacunku dla pracy górników i służb z nimi powiązanych i zacząć rozwiązywać ich problemy.

http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/459285,polskie-gornictwo-boi-sie-wegla-z-importu.html

 

Więcej o moich spotkaniach

Twitter: https://twitter.com/AdamekPL  oraz na Facebook  https://www.facebook.com/tomaszadamekPE?fref+nf


Autobiografia

W księgarniach internetowych już można spotkać zapowiedź sprzedaży książki ,,FIGHTER,, Autobiografia Tomasza Adamka. Mam nadzieję ,że zgodnie z zapowiedzią uda mi się spotkać z nabywcami książek i wpisać im osobistą dedykację. Książka będzie dostępna również w kilku większych sieciach sklepowych, których nazwy podam wkrótce.

2014-05-04

Spotkania z wyborcami

Już drugi tydzień podróżuję po Śląsku i spotykam się z wyborcami.Tylko na jeden dzień wyjechałem do Legionowa,aby uczestniczyć w gali boksu zawodowego. Spotkania z wyborcami rozpocząłem nietypowo, bo wziąłem udział w demonstracji organizowanej w Katowicach przez górników. Przyjąłem zaproszenie od górników, bo sam zaczynałem pracę zawodową w kopalni w Jastrzębiu.Pracowałem tam prawie 3 lata, ale tylko ponad 20 razy zjechałem na dół kopalni.Górnictwo w naszej rodzinie , to rodzinna tradycja. Ojciec mój, autobusem woził górników do pracy w kopalni.Wiele osób w naszej rodzinie pracowało w kopalniach węgla. Znam dobrzez sytuację ,jaka teraz panuje w górnictwie, zwłaszcza po zarządzeniu dyrekcji o czasowym wstrzymaniu wydobycia węgla. W trakcie górniczej demonstracji , dowiedziałem się czym najbardziej martwią sie teraz górnicy. Wydobyty ich trudem na powierzchnię węgiel w ilości 5 mln. ton , leży na kopalnianym placu. Nie można go sprzedać, bo jest za drogi.... Ukraiński węgiel sprzedaje się ponoć dobrze, bo tani .....  Morał z tego wynika jeden, cieszą się separatyści prorosyjscy z Doniecka i okolicznych miast Donbasu. Z pieniędzy uzyskanych za sprzedany Polsce węgiel kamienny, sfinansują swoją rewolucję. Kawałek po kawałku podzielą Ukrainę , przy naszym finansowym wsparciu.

Czy nasz rząd tego nie widzi? Czy nie można w trosce o naszych górników zablokować ten złoty interes ,,zielonych ludzików,, wysłanych przez Rosję ? Kto zatem działa na niekorzyść polskiego górnictwa i bagatelizuje sprawy za które odpowiada przed narodem ? Warto zająć się sprawą kosztów wydobycia i innych jakie ponoszą polskie kopalnie. Może NIK i odpowiednie ministerstwa, znajda czas na zajęcie sie tymi problemami, zanim przyjada do Warszawy delegacje górników. Kto poniesie służbową odpowiedzialność za brak nadzoru nad Kompanią Węglową , która doprowadziła do gigantycznych strat finansowych?Czas na opracowanie kompleksowego raportu o stanie polskiego górnictwa, skoro polska energetyka ma być oparta na polskim węglu.Nie wystarczy sama zapowiedź rządu w tej sprawie. Oczekuję ,że rząd wraz z podległą Kampanią Węglową  rozwiąże problem sprzedaży wielkiej hałdy węgla.Oczekuję ,że Państwo wyciągnie pomocną dłoń do górników i dokona interwencyjnego zakupu surowca strategicznego, jakim jest węgiel kamienny. Wnioskuję o interwencyjny skup wydobytego węgla, jako surowca strategicznego dla polskiej energetyki, z tzw. rezerwy budżetowej. Skoro można skupić żywiec od rolników , to i można zakupić na krótki okres węgiel , który zakupią w sezonie elektrownie i hurtownicy w handlu węglem. Pozyskane w ten sposób pieniądze zapewnią bieżącą pracę kopalni bez postojów.Państwo szybko odzyska wyłożone środki finansowe , ale musi podjąć działania związane z zablokowaniem wątpliwych dostaw węgla z importu.Zablokowanie importu wywoła podaż na polski węgiel, można to zrobić w obronie polskiego górnictwa.

Górnicy boją się, aby nie powróciła koncepcja likwidacji kolejnych polskich kopalni, tak jak to miało miejsce za czasów premiera Buzka.Dzisiaj nie wystarczy powiedzieć,że było to mniejsze zło.Górnicy oczekują gwarancji trwałosci pracy w górnictwie, opartych na rozwiązaniach systemowych.Górnicy chcą wiedzieć, jak te problemy bedą podnoszone w imieniu Polski na forum Parlamentu Europejskiego.Górnicy nie chcą dochodzenia swoich racji tylko w drodze demonstracji, czy strajków.

Byłem również na meczu piłki nożnej Podbeskidzie - Jagielonia w Bielsku Białej.Popularni u nas Górale wygrali z Jagielonią.Po meczu miałem rozmowy z kibicami rozdawałem autografy. Byli bardzo zadowoleni. Wielu z nich bywało na moich walkach w ringu, szczególnie w katowickim Spodku. Teraz doczekali się mojej  fotografi z dedykacją osobistą. Dużo autografów rozdałem w Raciborzu , Tychach i innych miastach , gdzie dojechałem busem. Staram się dojechac tam , gdzie mnie zapraszają i wspierają w wyborach na posła PE.Więcej informacji z moich spotkań można znaleźć na moim profilu na facebooku.

W ostatnich dniach przeżyłem zmasowany atak tabloidów , czołowych postaci sportu polskiego i polityków na moją osobę. Fakt ogłoszenia mojego startu z listy Solidarnej Polski w wyborach do Parlamentu Europejskiego, wyzwolił działania lustracyjne.Nagle , jak na zawołanie pojawili się znawcy moich szans , możliwości , mojego sposobu na życie, czy na politykę.Dowiedziałem sie z tzw. wiarygodnych źródeł  o wielu zdarzeniach i  ich przebiegu o których dotąd nie miałem pojęcia.Świat fantazji i obłudy tabloidowej głoszony w ramach tzw. dorabiania gęby Adamkowi.Pomówienia tego rodzaju można pominąć milczeniem , lub kierować pozwy do sądów. Zrobię jedno i drugie w swoim czasie.Bezkarne oczernianie spotka sie z właściwym osądem.

Postanowiłem jednak przyśpieszyć prace nad spisywaną od dawna autobiografią. Pomyślałem, skoro są chętni do pisania mojej biografi według własnych , tabloidowych zasad, to dam im odpór i sam wydam książkę. Podam w książce fakty i zdarzenia z mojego życia , które miały miejsce i które łatwo zweryfikować.Będzie tam sporo ciekawostek z mojego życia prywatnego, rodzinnego oraz sportowego.Moja droga życiowa nie była wcale łatwa.Powinna dać wiele do myślenia szczególnie młodym ludziom , którzy chcą mnie naśladować. Ja swoje amerykańskie marzenia zrealizowałem ze sporym sportowym efektem. Czas na marzenia europejskie, jeśli dane mi będzie dostać się do Parlamentu Europejskiego

Książka FIGHTER , będzie dostepna jeszcze przed wyborami w salonach MPiK. Obiecuję,że przed 25 maja , tj , przed wyborami , każdy kto mnie spotka , może liczyc na osobistą dedykację. Moja autobiografia bedzie napeno cenną pamiątką dla fanów boksu i nie tylko. W dniu 25 maja zapraszam na wybory , gdyż głosować nie tylko wypada ale i trzeba, by mieć realny wpływ na sprawy polskie w Unii Europejskiej. Cieszę się też z tego ,że ostatni mówi się o wielkim zbliżeniu Unii Europejskiej z USA. Wiem sporo o tym kraju, o gazie łupkowym i Polakach prowadzacych firmy w przemyśle wydobywczym w USA.

Tomasz Adamek (C) 2010 tomasz@tomaszadamek.com.pl Licznik odwiedzin: 3843629projekt i wykonanie: Atmax.pl


Wersja mobilna

Wersja normalna