
2010-03-03 Pierwsze dwa treningi w Houston
Dziś rano pożegnałem Ziggi Rozalski, który wrócił sam do New Jersey. Wczoraj był ze mną cały dzień i uzgadniał, jako promotor wszystkie sprawy organizacyjne z trenerem Ronnie'm Shields'em. Rozmowa była krótka i ku mojemu zdumieniu Ronnie mówi no, to zaczynamy pierwszy trening. Jak się póŹniej okazało na pierwszy dzień treningu zaplanował walkę z cieniem, 5 rund tarczowania, worek, gruszkę a na sam koniec zalecił mi 30 minut intensywnego pływania. Ziggi patrzył na trening i uśmiechał się, jakby mu ten widok sprawiał przyjemność. Po pływaniu poszliśmy na wspólny obiad i tam dopiero padły pierwsze oceny. Ronnie stwierdził, że widzi u mnie plusy i minusy. Plusem jest szybkość, dobra praca nóg, siła ciosu i stosunkowo dobra koordynacja ruchowa. Słaba stroną jest postawa po zadaniu kilku ciosów i chwilowy brak ruchu. Powiedział, że będziemy pracować nad wyeliminowaniem tego nawyku, bo inaczej mogę być łatwym celem dla Arreoli.
2010-02-28 Czas na zmiany
W dniu dzisiejszym wylatuję wraz z Ziggy Rozalski do Huston w Texasie, gdzie będę przygotowywał się do zaplanowanej na 24.04 w Ontario, walki z Chrisem Arreolą. W New Jersey spadł obfity śnieg a tam gdzie lecę, jest ciepło i przyjemnie. Bazę treningową będę miał w pięknie położonym hotelu Milennium Greenway oto link: http://www.themillennium.com/Texas/Houston/Millennium-Greenway/Video-Tour-1445.html . Jest tam na miejscu siłownia, basen i wszystko to, co jest potrzebne do normalnego życia. Jutro zobaczę Gym, w którym nowy trener Ronnie Shields, będzie wyciskał ze mnie siódme poty.
2010-02-23 Oświadczenie w sprawie trenera Andrzeja Gmitruka

W dniu dzisiejszym odbyłem rozmowę telefoniczna z trenerem Andrzejem Gmitrukiem na temat jego udziału w moich przygotowaniach do walki z Chrisem Arreolą. Andrzej Gmitruk po powrocie do Polski wykonał szereg badań lekarskich w zwiazku z dolegliwościami kardiologicznymi. Andrzej Gmitruk oświadczył, że wyniki badań uniemożliwiają mu w tej chwili, dalszą współpracę ze mną. Ustaliliśmy, że w tej sytuacji muszę swoje przygotowania do walki z Arreolą organizować bez jego udziału. Ta nowa dla mnie sytuacja zmusiła moich promotorów do wyszukania rozwiązania awaryjnego, polegajacego na zatrudnieniu nowego trenera. Pragnę poinformować fanów boksu, że wstępnie uzgodniliśmy warunki współpracy z Ronie Shilds, trenerem m.in. Evandera Hollyfielda. W najbliższą niedzielę wylatuję więc do Texasu, gdzie do końca marca będę trenował. Od poczatku kwietnia dołączy do nas trener Roger Bloodworth, który obecnie przygotowuje do walki swojego podopiecznego pięściarza Davida Tua. Bardzo żałuję, że nie dane mi będzie przygotowywać się z trenerem Andrzejem Gmitrukiem do walki z Arreolą. Uważam jednak, że zdrowie trenera boksu i zdrowie pięściarza, to najważnieszy warunek uprawiania tej dyscypliny sportu. Życzę trenerowi Andrzejowi Gmitrukowi szybkiego powrotu do zdrowia i tego aby stanął w przyszłości w moim narożniku, gdy będe walczył o tytuł mistrza świata. Apeluję do miłośników boksu, aby nie wywoływali publicznej debaty na temat innych powodów zawieszenia naszej współpracy niż zdrowie trenera Andrzeja Gmitruka. Obiecuję na bieżąco informować o przebiegu treningów do ważnej walki z Arreolą. Pozdrawiam Tomasz Adamek.
2010-02-20 Nie taki Chris koszmar straszny...
Wróciłem z Ontario w Kalifornii, gdzie byłem na pierwszym spotkaniu z Chrisem Arreolą i jego zespołem. Na konferencji prasowej poświęconej sprawom organizacyjnym naszej walki w dniu 24.04.2010 roku, było ponad 50 dziennikarzy. Konferencja prasowa odbyła się w jednej z sal Citizens Business Bank Arena, gdzie odbędzie się nasza walka. Było miło i nic nie przypominało koszmaru...
Widziałem Chrisa na ostatniej walce z Minto i miałem wrażenie, że jest wielkim mężczyzną. Na konferencji prasowej, był chyba jego sobowtór. Chris zmalał, stanął przy mnie i nie mogłem uwierzyć, że jest niższy. Pomyślałem sobie szybko, jak to możliwe przecież, to Adamek jest za niski i generalnie za mały na wagę ciężką. Ileż to razy czytałem informacje na ten temat.
2010-02-12 Krajobraz po bitwie z Estradą i przed bitwą z Arreolą
Tak, jak przewidywałem przed walką, Jason Estrada pozbywając się zbędnego balastu postawił w walce na szybkość. świetnie przygotowany do walki niczym nie przypominał Estrady w walce z Powietkinem. Sprawdziło się po raz kolejny powiedzenie, że tak się walczy, jak przeciwnik pozwala. A pozwalał mi na zadawanie ciosów seriami i to zadecydowało o korzystnym dla mnie werdykcie sędziów punktowych. Miałem okazję obejrzeć walkę już dwukrotnie. Bez cienia wątpliwości walkę tę wygrałem kilkoma punktami. Nie było zapowiadanych desek przez Estradę ale i ja tylko raz zadałem cios, który mocno odczuł Estrada. Po walce miał mocno opuchniętą twarz, co świadczy o celności zadanych ciosów. Taktyka na walkę z Estradą nie zakładała jej rozstrzygnięcia przed upływem 12 rund. Wiedzieliśmy bowiem, że jest odporny na ciosy i nie wolno dążyć do zadania nokautującego ciosu, bo można samemu narazić się na wielkie niebezpieczeństwo. Estrada kilka razy trafił mnie z kontry i dlatego nie chciałem ryzykować. Starałem się realizować taktykę zaproponowaną przez trenera Andrzeja Gmitruka, polegającą na zadawaniu serii ciosów i odskoku od Estrady.
2010-02-06 Czas na show z Estradą w ringu
Jak zawsze przed kolejną walką dzieje się wiele. Oprócz powtarzalnych wydarzeń związanych z ceremonią kolejnej walki, zauważam zmianę scenariusza. Zaczynam dostrzegać wielki rozmach medialny towarzyszący mojej walce z Estradą. Na konferencji prasowej było ponad 170 dziennikarzy a ich efekty można dziś podziwiać od CNN Sport, po THE RING. To nie była już impreza dla dziennikarzy polonijnych ale byli tam dziennikarze z wpływowych tytułów amerykańskich. Wśród dziennikarzy widać było też przedstawicieli wielkich promotorów boksu zawodowego i co ciekawe, kto chciał mógł rozpoznać czołowych pięściarzy świata.
2010-01-26 Kibicuję piłkarzom ręcznym i Sławkowi Szmalowi
Wczoraj przeglądając informacje sportowe w Internecie znalazłem wywiad Red. Radosława Lniarskiego z Gazety Wyborczej, ze Sławomirem Szmalem. Piłkarze ręczni idą jak burza a to co wyprawia Sławek Szmal wystawia mu świadectwo zawodnika światowej klasy. Trudno sobie wyobrazić drużynę trenera Bogdana Wenty, bez Sławomira Szmala na pozycji bramkarza.
I tu dochodzę do sedna sprawy, czyli co ma Szmal wspólnego z Adamkiem. Po przeczytaniu wywiadu, każdy się mile zdziwi, podobnie jak i ja się zdziwiłem. Sławek Szmal mile mnie zaskoczył. Okazuje się, że Tomasz Adamek nie jest dla niego postacią anonimową. Do tego jeszcze utwór FUNKY POLAKA -"Pamiętaj" , który jest już od dawna hymnem polskiej emigracji.
Ten utwór wyzwala pozytywne emocje w momencie, kiedy musimy być zmotywowani w sportowej walce. Cieszę się, że Sławek zauważył te cechy w moim charakterze, które decydują w dużym stopniu o zwycięstwie. Pozytywne myślenie, bojowe nastawienie i wiara w zwycięstwo to połowa wygranej w ringu czy na parkiecie. Sławek wraz z kolegami z drużyny wsparty wspaniałym dopingiem Polaków jest w stanie pokonać dziś Czechów a później sięgnąć po tytuł mistrza. Serdecznie im tego życzę.
2010-01-10 Plebiscyt Przeglądu Sportowego
W dniu wczorajszym odbyła się uroczysta Gala wręczenia statuetek Redakcji Przeglądu Sportowego dla najlepszej dziesiątki sportowców w 2009 roku. Po raz drugi w historii przyznano mi statuetkę i cieszę się bardzo z tego wyróżnienia. To wszystko dzięki fanom boksu z Polski, USA, którzy na mnie głosowali. Chcę tą drogą podziękować za oddane na mnie głosy, które pozwoliły mi zająć zaszczytne 8 miejsce. Pierwszą statuetkę zdobyłem za drugie miejsce i przekazałem ją na aukcję WOśP Jurka Owsiaka. Dziś też gra orkiestra i też są tam moje gadżety, zarówno w USA, jak i w Polsce.
2010-01-04 Ważne są tylko te dni których jeszcze nie znamy ...
To co wydarzyło się w 2009 roku, zaczyna dziś nabierać innego znaczenia. To już historia faktów, nie da się zmienić. A jeśli mowa o faktach oto kilka z nich. W styczniu minionego roku dotarła do mnie informacja o tym, że prestiżowy magazyn THE RING, przyznał mi pas za walkę, jaką stoczyłem ze Steve Cunninghamem. Jeszcze się nie nacieszyłem zdobytym tytułem mistrza świata i pasa IBF w wadze cruiser, a tu kolejna premia za walkę ze Steve. W lutym 2009 wręczono mi pas THE RING a Promotor Main Events ufundował pamiątkowy pierścień CHAMPION IBF. Zaraz po tym wydarzeniu w dniu 27 lutego walczyłem w pierwszej obronie pasa IBF z Jonathonem Banksem. Wygrałem po efektownym nokaucie w 8 rundzie.
2009-12-23 Prezent pod choinkę
W dniu wczorajszym mój promotor Ziggy Rozalski odebrał telefon od jednego z szefów stacji telewizyjnej HBO. Natychmiast po tej rozmowie zadzwonił do mnie i powiedział: dostałeś prezent pod choinkę, HBO dała Ci termin walki z Arreolą. Walczysz 24 kwietnia 2010 r.w Riverside w Kalifornii. Byłem zaskoczony a jednocześnie bardzo się ucieszyłem, bo ta decyzja dla mnie wiele znaczy. Nasza wyprawa do Atlantic City i udział w gali, gdzie walczył m.in. Arreola zaprocentowała. Szefowie HBO dotrzymali słowa.
2009-12-09 Wyjazd do Atlantic City
Na kilka dni przed galą boksu w Atlantic City, zadzwonił do mnie promotor Ziggy Rozalski i powiedział: szykuj się z żoną na wyjazd w sobotę do Atlantic City. Zostaliśmy zaproszeni na galę boksu , gdzie odbędą się dwie dobrze zapowiadające się walki. I tak siedząc w czwartym rzędzie obok ringu , mogliśmy śledzić walkę Arreola vs. Minto oraz Williams- Martinez.Taka nieoczekiwana zamiana roli z pięściarza na widza dobrze mi zrobiła. Bez zbędnych emocji ale bardzo uważnie obserwowałem poczynania Chrisa Arreoli.
2009-11-28 Poszukiwanie nowych wyzwań i wartości w życiu
Tygodniowy pobyt Polsce był bardzo pracowity i bogaty w wydarzenia. Najpierw przez kilka dni poznawałem tajemnice zawodu aktora i wspaniałych ludzi z ekipy filmowej. Później cały dzień byłem do dyspozycji redakcji sportowej POLSAT, z którą miałem okazję spotkać Nikołaja Wałujewa na lotnisku w Warszawie. Widziałem kiedyś go na żywo w ringu, ale na lotnisku wyglądał na jeszcze większego faceta może dlatego, że w kapeluszu. Pokazowy trening w siłowni Olimpia w Warszawie z Andrzejem Gmitrukiem, uzupełnił wrażenia pięściarskie tego dnia.
2009-11-10 Krajobraz po bitwie
Życie w USA jest szybkie i nie znosi spokoju. Po powrocie do New Jersey zająłem się remontem zakupionego domu. W okresie przygotowań do walki w Łodzi, promotorzy nie pozwolili mi na osobiste zaangażowanie się w sprawy remontu. Zamieniłem więc treningi w Gymie na gipsowanie, malowanie, zakupy materiałów i wyposażenia. Muszę przyznać ,że treningi znacznie łatwiej znoszę niż typową ,,budowlankę,,.
2009-10-28 Spotkanie z polską legendą boksu
Gala stulecia w Łodzi za nami. Tytuły w gazetach, relacje z przebiegu walki różne i kontrowersyjne. Komentarze i opinie, szczególnie w Internecie, gdzie zaglądam często, fachowe , obiektywne ale były też i nieprzyjazne dla nas obu. Wygrałem, bo takie były założenia całego ADAMEK BOXING TEAM. Straszono mnie ,że Andrzej urwie mi głowę swoim silnym ciosem. W wypowiedzi wielu znanych osobistości zawarta była przestroga i brak wiary w moje zwycięstwo. Ja podkreślałem w każdej wypowiedzi, że mam silny cios, wielką, jak na tą wagę szybkość, odporność na ciosy i to wszystko miało być gwarancją mojej wygranej. Nie mogłem zdradzić całości przygotowań, ustaleń taktycznych, choć trener Andrzej Gmitruk i ja mówiliśmy o walce na dystans.
2009-10-24 Dzień walki
Już dziś wyjdę na ring w swojej pierwszej walce w nowej kategorii wagowej. Waga ciężka w której chcę spróbować sił , będzie moją trzecią kategorią wagową. Wczoraj stanąłem oko w oko z Andrzejem Gołotą. Na wadze byłem lżejszy o prawie 20 kilogramów. Ceremonia ważenia z konferencją prasową odbyła się w Klubie Elektrownia na terenie łódzkiej Manufaktury. Spotkania rozmowy , wywiady , autografy – to wszystko się wczoraj wydarzyło.
2009-10-19 Do odważnych świat należy
Wiadomość dnia: Tomasz Adamek zrezygnował z tytułu mistrz świata w wadze cruiser federacji IBF. Tak to prawda, od dawna to zapowiadałem. Przylot do Polski , pobyt w Gilowicach i klimat do przemyśleń sprawił,że czas na kolejne zmiany. Przechodzę do wagi ciężkiej silnie zmotywowany z racji upływu czasu i sytuacji w wadze cruiser. Chcę realizować kolejny cel ,jakim jest walka w trzeciej kategorii wagowej i walka o tytuł mistrza w tej wadze. Nie mogę czekać dłużej na propozycje wielkiej walki, która oprócz sportowej będzie miała też znaczący wymiar finansowy.
2009-10-14 Koniec przygotowań w USA, od jutra trenuję w Polsce
Dzisiejszym treningiem zakończyłem przygotowania w USA, do walki z Andrzejem Gołotą. Pomimo tygodniowej grypy, która dopadła mnie w trakcie sparingów, zrealizowaliśmy założenia treningowe opracowane przez trenera Andrzeja Gmitruka i Ralpha Mendeza. Sparingi z trójką pięściarzy uważam za bardzo udane a były toczone bez taryfy ulgowej. Teraz czas na końcowy szlif formy, czyli wyjazd do Polski, by odzyskać świeżość i skoncentrować się na samej walce.
2009-10-03 Nie płaczę po Hopkinsie
Media doniosły o podpisaniu kontraktu na walkę Hopkins vs Roy Jones Junior. Ten fakt spowodował, że pomimo ustaleń wielostronnych nie dojdzie do mojej walki z Hopkinsem. Nie będę płakał z tego powodu, jak Arreola w ringu po walce z Kliczko. Moi promotorzy, trener i ja sam wiemy, jak dalej poprowadzić moją karierę w USA. Definitywnie ustawiamy się na przejście do wagi ciężkiej, by po kilku walkach myśleć o walce o pas w kategorii ciężkiej. Jestem dalej na początku drogi, tym razem drogi która prowadzi do sukcesów w wadze ciężkiej. Na walki ze zmanierowanymi legendami boksu przyjdzie czas. Wiem, że to bardzo trudny i ambitny plan ale wymuszony sytuacją w wadze cruiser.
2009-09-17 W cieniu przygotowań do walki w Polsce
Po powrocie do USA dość szybko zabrałem się do treningów, bo niespodziewanie aklimatyzacja do amerykańskiej strefy czasowej przebiegła bardzo szybko. Codzienne treningi siłowe prowadził ze mną trener Ralph Mendez, które znosiłem bardzo dobrze. Po kilku dniach treningów uczestniczyłem w kolejnym pikniku organizowanym w Mahopac. Kolejne sympatyczne spotkania, rozmowy i kolejna lekcja polskości za granicami kraju. Byłem też z rodziną w amerykańskiej Częstochowie, gdzie spotykają się wielotysięczne grupy Polaków. W poniedziałek doleciał do nas z Polski trener Andrzej Gmitruk.
2009-08-28 Warszawskie spotkanie z Andrzejem Gołotą
Konferencja prasowa 25.08.2009 w pubie Champions w Warszawie przeszła najśmielsze oczekiwania organizatorów. Dziennikarze liczne przybyli na konferencję zobaczyli ring ustawiony po środku Sali. Na ring wchodziliśmy z Andrzejem Gołotą w oparach dymu, prowadzeni przez młode damy. Wszędzie reflektory, kamery, fotoreporterzy i dziennikarze. Krótkie powitanie i krótkie nasze wystąpienia. Andrzej rozluźniony co chwila z ironią w głosie wypowiadał kwestie na mój temat. Doszło nawet do tego ,że w tym samym tonie powiedział ,,Ja jego kocham…”. Zaprzeczyłem i powiedziałem,że ja nie lubię mężczyzn. Spodziewałem się pochmurnego Spartanina a tu człowiek kabareciarz. Z humorem i gracją co chwila kierował w moją stronę przytyki, za mistrza świata, za górala czy za szybkiego zawodnika, jak błyskawica.
2009-08-22 Warszawa da się lubić…
Przyjechałem dziś pociągiem do Warszawy. Po roku nieobecności znów spotkałem się z piękniejszą Warszawą. Rankiem odbyłem spotkania organizacyjne z doradcami i trenerem Andrzejem Gmitrukiem. Wiele na to wskazuje, że kolejną walkę stoczę w Łodzi 24 października 2009 r. Do ostatecznych ustaleń dojdzie zapewne po przylocie we wtorek do Polski Andrzeja Gołoty. Na ten dzień zapowiedziana została konferencja prasowa z naszym udziałem. Po konferencji prasowej wiele spraw zostanie ostatecznie ustalonych. Cieszę się, bo zapowiedziana gala z udziałem czołowych pięściarzy polskich powinna być wielkim widowiskiem. To będą swojego rodzaju mistrzostwa Polski czy też okazja do porównań i konfrontacji najlepszych polskich pięściarzy.
2009-08-11 Czy wszystko jasne ? Tak Poloneza czas zacząć …
Ostatnie dni minęły mi bardzo pracowicie. Żona z córkami wyjechała na wakacje do Polski. Po wspólnych wczasach na wyspie Aruba zostały zdjęcia, wspomnienia i opalenizna. Teraz dogrywamy z Ziggy Rozalski szczegóły naszego przyjazdu do Polski. Przylatujemy w czwartek ale do Warszawy zawitamy w piątek 14.08.2009 r. Po kilku spotkaniach i uzgodnieniach liczymy, że rozpoczęte zostaną przygotowania do zaplanowanej gali boksu. Będziemy krótko, bo nie chcę marnować czasu na przygotowanie się do dwóch trudnych pojedynków.
2009-07-31 Nie jeden by nie zaczynał, gdyby mógł przewidzieć finał. (autor cytatu: Jan Izydor Sztaudynger)
W ostatnich dniach, w różnych mediach prezentowane są stanowiska wielu osób w sprawie zapowiedzianej publicznie, mojej walki z Andrzejem Gołotą. W przyszłym tygodniu wyjaśni się, czy i na jakich zasadach naszą walkę widzą nasi promotorzy. Do stołu zasiądzie bowiem Don King, promotor Andrzeja Gołoty i Ziggy Rozalski, którzy w obecności Andrzeja ustalą szczegóły naszej sportowej rywalizacji. Fanom boksu, którzy nie mogą uwierzyć w to, że planowana jest nasza walka i to od dawna polecam artykuł Przemka Garcarczyka z 3 marca 2009 r.
2009-07-22 Chcieć to móc, czyli realne budowanie przyszłości
Szybko minął tygodniowy urlop w prześlicznym zakątku świata, na karaibskiej wyspie Arubie. Zrelaksowany zabrałem się do czytania i oglądania materiałów związanych z moją ostatnia walką. Odniosłem wrażenie, że nie wystarczy pójść do pracy i dobrze popracować aby zadowolić wszystkich. Walka w ringu jest dla mnie pracą a pięściarz to, zawód który wykonuję.
2009-07-03 Powolne odkrywanie Ameryki
Już tylko tydzień do walki 11 lipca z Bobby Gunnem w Newark. Treningi zakończyłem 8 rundowymi sparingami. Ciepło i duża wilgotność w New Jersey wyciskała z nas przysłowiowe siódme poty. Najbliższe dni do walki wypełni lekki trening , składający się z elementów relaksujących takich, jak walka z cieniem czy bieg na wolnym powietrzu. Zaplanowane mam jeszcze tzw. tarczę , dzięki której , będziemy z trenerem Andrzejem Gmitrukiem ,utrwalać szybkość w wyprowadzania ciosów.
2009-06-16 Najnowsze wiadomości z New Jersey
W poniedziałek powitałem w New Jersey kolegów Piotra Wilczewskiego i Mateusza Masternaka. Przylecieli do USA z Polski na kilka tygodni przed planowanym walką na ringu 11 lipca w Newark. Cieszę się, bo raźniej mi będzie w trakcie wspólnych walk sparingowych. Na pewno będzie okazja do sprawdzenia Piotra i Mateusza w ringu. Mamy w pamięci wiele naszych wspólnych treningów w Polsce ale te mają większą wagę. Piotr jest po operacji ręki i przyleciał do USA na swoją ważną walkę po dłuższej przerwie. Chce się zmierzyć z bardzo wymagającym przeciwnikiem z pierwszej piętnastki, Curtis Stevens pochodzącym z Brownsville, New York. Mateusz na nowo odkrywa Amerykę, stoczył tu bowiem swoje pierwsze 4 walki w boksie zawodowym. Teraz zmierzy się z Mazur Ali, pięściarzem pochodzącym z Brooklinu.
2009-05-26 Tomasz Adamek twarzą gry Fight Night Round 4
Polski mistrz świata federacji IBF i IBO pojawi się na okładce najnowszej odsłony najpopularniejszej gry bokserskiej
2009-05-23 Walczę z Bobby Gunnem 11 lipca w Newark
Wczoraj moi promotorzy zakończyli na moją prośbę, wielostronne negocjacje ze stacjami telewizyjnymi. Dalsze prowadzenie negocjacji stanowiło zagrożenie dla planowanej gali w Newark. Dokonaliśmy korekty terminu gali z 10 lipca na dzień 11 lipca /sobota/ z racji tego, że w dniu tym będzie większa frekwencja na widowni Prudential Center w Newark. Cieszę się z takiego obrotu sprawy, bo będę walczył przed wakacjami i spokojnie będę mógł przyjechać na urlop do Polski. Oponentem w ringu będzie znany mi od kilku lat osobiście Bobby Gunn.
2009-05-07 Przedłużające się rozmowy
Mijają kolejne tygodnie, a końca rozmów nie widać. Znam powody tego stanu rzeczy. Poznaję coraz dokładniej mechanizmy rządzące boksem zawodowym w USA. Dominująca rola stacji telewizyjnych jest widoczna na każdym etapie uzgadniania walk. Z założenia stacji telewizyjnych, walka w ringu ma być widowiskiem, które przyciągnie przed telewizory miliony widzów. Te zasady akceptują promotorzy, federacje boksu i sami pięściarze. Teraz karty rozdaje dodatkowy gracz rynkowy - amerykański kryzys finansowy.
2009-04-21 Don't worry, be happy …..
To jest tytuł piosenki jazzowej, autorstwa Bobby'ego McFerrina. Jej tytuł dosłownie oznacza: "Nie martw się, bądź szczęśliwy". Ostatnie dni to długie oczekiwanie na decyzję HBO: walczę, czy nie walczę w lipcu z Roy Jones Junior.
2009-04-18 „Przepraszam, czy tu biją?” i Tomasz Adamek!
19 kwietnia o godz 16:00 w Westminster Arts Center w Bloomfield College, Bloomfield, NJ już po raz drugi odbędzie się charytatywna impreza "Seans z Gwiazdą" organizowana przez Friends of Fundacja Mam Marzenie.
2009-04-11 Wesołych Świąt!
Pogodnych Świąt Wielkanocnych, rodzinnej atmosfery, mokrego dyngusa, kolorowych pisanek i miłych spotkań przy stole – życzę rodzinie w Polsce, znajomym w Polsce i USA, fanom boksu na całym świecie, znajomym dziennikarzom i ich redakcjom, stacjom telewizyjnym i wszystkim tym, którzy pomagają mi i mojej rodzinie na co dzień.
2009-04-09 Rozmowy w sprawie następnej walki trwają
Czas upływa szybko a konkretów brak, tak powie pesymista. Optymista powie zaś, nic podobnego pozostało nam bardzo niewiele do osiągnięcia kompromisu. A jak jest naprawdę, bez owijania w bawełnę? Oto fakty. Hopkins to już przeszłość, nie będzie walki z nim na pewno. Powód tego stanu rzeczy, jest dobrze znany fanom boksu. Zapatrzony w siebie, legendarny mistrz myślał o wynagrodzeniu w wymiarze lichwy. Systemy prawne państw, lichwę uznały za niegodziwość polegającą na dorabianiu się kosztem drugiej osoby, wykorzystując przy tym przymusowe położenie biedniejszego.
2009-03-26 Codzienność w New Jersey
Potwornie zmęczony wróciłem po 2 tygodniowym pobycie w Polsce. Zmęczony ale szczęśliwy, bo w trakcie podróży po Polsce spotkałem wspaniałych ludzi. Odwiedziłem Mamę, siostry, bliską rodzinę i znajomych z rodzinnych Gilowic. A po powrocie do New Jersey zabrałem się do załatwiania spraw osobistych. Udało mi się przebrnąć przez procedury prawne i uzyskać karty pobytu na okres dwóch lat dla całej rodziny. Mamy więc znacznie mocniejszy status prawny w trakcie pobytu w USA. Teraz zaplanowana przeprowadzka do innego domu.
2009-03-19 Spotkanie z Polską
Przylot do Polski był związany z daną publicznie obietnicą zdobycia pasa i przywiezienia go do Polski. Już na lotnisku Okęcie usłyszałem wielokrotnie wypowiadane słowa ,,Witaj w kraju Mistrzu,,.
2009-03-13 To były piękne dni...
Dziś jest dzień szczególny, upływa bowiem 10 lat od mojej pierwszej walki w boksie zawodowym. Pierwszą walkę stoczyłem bowiem 13 marca 1999 roku w Manchesterze z Israelem Kuhmalo. Wygrałem z nim już w pierwszej rundzie. Do walk w boksie zawodowym namówił mnie Andrzej Gmitruk.
2009-03-05 Przylatuję do Polski
W dniu 8 marca, niedziela, o godzinie 9.35 - przylatuję na warszawskie lotnisko wraz z promotorem Ziggy Rozalski. Przywiozę ze sobą wywalczone pasy, chcę bowiem do końca wywiązać się z obietnicy danej fanom boksu. Będzie więc okazja do zaprezentowania pasów i miłego spotkania.
2009-02-28 Król nokautu odpoczywa po walce
Wiele ryzykowałem godząc się na walkę w terminie zaproponowanym przez telewizję SHOWTIME. Inny bokser na moim miejscu kalkulowałby, czy nie poszukać innej możliwości walki w innym terminie, by nie stracić tytułu i pasa. Może ktoś ze statystyków boksu wyliczy, czy aby nie była to jedna z najszybszych walk w obronie tytułu. A samą walkę zapamietam bardzo dobrze.
2009-02-23 Pasowanie na Championa THE RING
Kolejne miłe chwile za mną. W odmiennej niż zwykle scenerii otrzymałem kolejny pas i tytuł Championa magazynu THE RING. Nie było ringu, tysięcy kibiców i olbrzymiego dopingu. Kilka zdań wypowiedzianych do mnie i do zebranych przez wydawcę Nigela Collinsa musiało wystarczyć. Kawiarnia „Breadman Caffe”,stała się miejscem , gdzie mogłem się cieszyć kolejnym sukcesem sportowym.
2009-02-09 Treningi w pocie czoła
Kolejny tydzień za nami, złożyły się na niego solidne treningi przerywane odpoczynkiem w gronie rodzinnym. Wszystko idzie zgodnie z planem, sparingi ośmiorundowe z dwoma lub trzema sparing partnerami. Ciężka praca, litry potu i wspaniałe zmęczenie, które pozwala szybko zasnąć i zregenerować wysiłek.
2009-01-23 Prawda czy fałsz
Kolejny dzień treningów i przygotowań do walki. Miłym przerywnikiem były zdjęcia pasa "THE RING", jakie przesłał mi red. Przemysław Garcarczyk. Rozmawiałem z nim a później przeczytałem jego artykuł na ten temat. Ziggi Rozalski poszukuje odpowiedniego kameralnego lokalu, by redakcja "THE RING" mogła mi ten pas wręczyć.
2009-01-19 Spotkania z rodakami
W minioną sobotę i niedzielę byłem z rodziną na dwóch spotkaniach polonijnych. Pierwsze spotkanie miało miejsce w Newark, gdzie córka Roksana brała udział w jasełkach przygotowanych przez uczniów polskiej szkoły. Szkoła polska w Newark słynie z wysokiego poziomu nauczania a także z działalności społeczno – kulturalnej. Ja byłem tam też mile widzianym gościem. W trakcie rozmów z rodakami okazało się, że wielu z nich oglądało mnie na żywo w walce z Cunninghamem. Oj było o czym rozmawiać. Teraz z niecierpliwością czekają na kolejną moją walkę w tej samej hali Prudential Center w Newark. Drugie spotkanie na którym było też kilkaset osób odbyło się w dzielnicy New Jersey –Linden. Poznałem na nim kolejnych moich rodaków, którzy także zadeklarowali obecność na planowanej walce z Banksem. Takie spotkania w środowiskach polonijnych mają uroczysty charakter i są okazją do manifestowania polskości. Mamy więc polskie szkoły, polskie kościoły, polską żywność, polskie sklepy i wiele innych miejsc świadczących o polskości. Żyjąc w takim środowisku i takiej atmosferze nie czujemy się osamotnieni.
2009-01-08 Czas na pierwszą obronę pasa IBF
Niecały miesiąc temu zdobyłem tytuł mistrza świata i pas federacji IBF, po ciężkiej walce ze Steve’m Cunninghamem. Zdążyłem wyjechać na kilka dni do Lake Placid, gdzie wraz z rodziną zjeżdżaliśmy na nartach od rana do wieczora. Powitaliśmy Nowy Rok wraz z rodziną mojego promotora Ziggiego Rozalskiego z dala od polskiej tradycji i klimatu rodzinnego.
2008-12-23 Świąteczne wyciszenie i odpoczynek od boksu
Po walce z Cunninghamem powoli wracam do normalności. Dziesiątki wywiadów , analiz walki i komentarzy już za nami. Dziś nadchodzą Święta Bożego Narodzenia i czas na wyciszenie emocji w gronie rodzinnym. Dawno nie spędzałem Świąt z dala od rodzinnych Gilowic i najbliższej rodziny. Będzie to dla nas z żoną i córkami nowe przeżycie. Zobaczymy różnicę między Polską a USA w organizacji i przeżywaniu duchowym tych doniosłych dni.
2008-12-13 Spełnione amerykańskie marzenia
Kilka miesięcy temu obiecałem fanom boksu w Polsce ,że zdobędę tytuł mistrza świata federacji IBF a pas przywiozę do Polski. Steve nie chciał oddać pasa bez walki, to zabrałem siłą po ciężkiej walce , która jak słyszę w większości się podobała. Wygrałem ,bo byłem bardzo zmotywowany. Nawet przez chwilę nie zwątpiłem w zwycięstwo.
2008-12-11 Tomek wygrywa
PAS JEST MÓJ, WYGRAŁEM !!!
2008-12-11 Dzień prawdy
Dzisiejszej nocy z czwartku na piątek wyjdę do ringu , by walczyć ze Steve Cunninghamem o pas mistrzowski i tytuł mistrza świata federacji IBF.
2008-11-22 Robię swoje
Pod nieobecność trenera Andrzeja Gmitruka dalej wyciskam poty na treningach. Czasami mam już dość bo od początku sierpnia jestem w cyklu treningowym. Wiele jednak dobrego doświadczyłem podczas wspólnych treningów ze znanymi pięściarzami z USA. Czuję się tu jak ryba w wodzie. Sparingi z Shaunem George i byłym mistrzem Alem Cole pozwoliły mi nabrać pewności siebie. Ostatni sparing w dniu 21.11.2008 r. i zdjęcia wykonane w tym dniu pokazują scenerię i dynamikę treningów. Tu żartów nie ma , tu na każdym kawałku ringu widać toczoną rywalizację. Bez sędziów i szerszej publiki odbywa się spektakl - kto , kogo?
2008-11-14 Pół żartem, pół serio..
Dziś rano obudziły mnie telefony z Polski. Walczysz z Gołotą - to prawda, czy fałsz? Myślałem, że dalej śpię ale po chwili przekonałem się, że to nie sen. Wczoraj miałem co prawda kilka rozmów z zaprzyjaźnionymi dziennikarzami z Polski. Padały różne pytania, ja udzielałem odpowiedzi. Rozmawialiśmy o tym, że na zawodowym ringu wiele ostatnio się dzieje.
2008-11-02 Konferencja za nami
Czas szybko mija, kolejne konferencje prasowe w Filadelfii i Newark za nami. Odczuwam coraz większe zainteresowanie naszą walką przez różne media amerykańskie. Wszystko te działania mają dać efekt w postaci dużej frekwencji widzów na naszej gali w Prudential Center - Newark 11 grudnia 2008 r.
2008-10-18 Życie po urlopie...
Wyjeżdżając z rodziną w lipcu z Polski do USA miałem wrażenie , że udajemy się na urlop. Dziś po prawie 3 miesiącach już nie mam takiego wrażenia. Cała rodzina żyje własnymi obowiązkami związanymi ze szkołą, studiami a w moim przypadku z treningami. Bywamy też na imprezach organizowanych przez organizacje i grupy polonijne. Dla mnie jednak miniony tydzień był niezwykle ważny. Rozpocząłem bowiem intensywny trening na nowo. W miniony piątek sparowałem przez 5 rund z dobrym zawodnikiem - Shaun George.
2008-10-06 New York - PULASKI DAY PARADE
O paradzie Polonii amerykańskiej - PULASKI DAY PARADE w Nowym Jorku słyszałem wiele. Nigdy jednak nie myślałem o tym, że wezmę w niej udział. W niedzielę 5 października w Nowym Jorku odbyła się kolejna parada organizowana na cześć naszego wielkiego rodaka. Promotorzy postanowili wykorzystać tę okazje do promocji mojej walki z Cunninghamem, zaplanowanej właśnie w granicach wielkiego Nowego Jorku. Widowisko wspaniałe, ponad 80.000 ludzi przemaszerowało ulicami Nowego Jorku. Ja ze Stevem Cunninghamem wraz z rodziną i znajomymi stojąc na specjalnej platformie przejechaliśmy większą część trasy.
2008-09-26 Koniec negocjacji końcem medialnych spekulacji
Don King, pomimo że przebywa w Europie, brał udział w osiągnięciu kompromisu co do warunków organizacji obowiązkowej obrony pasa przez Steve'a Cunninghama. Ustalono warunki, które w dniu dzisiejszym prawnicy przeniosą w formie kontraktu na papier. Przez dłuższy czas utrzymywały się rozbieżności co do terminu, miejsca i warunków finansowych. Walczymy, jak już wielokrotnie informowałem, w wielkiej hali w Newark lub w jednej z bocznych sal słynnej Madison Square Garden. Termin 11 grudnia zostanie dotrzymany i na razie hala jest wolna.
2008-09-12 Nadchodzi czas końcowych ustaleń
Minął kolejny tydzień, który nie dał odpowiedzi na pytanie, kiedy i gdzie walka z Cunninghamem. Wszystko w rękach Dona Kinga, który musi trochę popracować, zanim dogada się ze stacją telewizyjną w sprawie sprzedaży praw do walki. Dziwię się skąd u niego tyle sił witalnych. Był w Pekinie, wrócił na kilka dni do USA po to, aby 30 sierpnia być w Berlinie na walce Vołujewa z Ruizem. Teraz pochłonięty organizacją sobotniej walki 13 września - Nate Campbell vs. Guzman. Tę walkę pokaże na pewno stacja telewizyjna SHOWTIME. Oto link do zapowiedzi walki.
2008-08-29 Pierwsze dni - pierwsze konkrety
Pierwsze 10 dni pobytu w New Jersey mamy już za sobą. Zajęć co nie miara, ale nowy dom prawie urządzony. Musieliśmy zakupić meble, pościel, sztućce i setki innych rzeczy niezbędnych do normalnego życia. Wszystkie te rodzinne zakupy zrobiliśmy z żoną i córkami. Zdążyliśmy też załatwić formalności związane z zapisaniem Roksany i Weroniki do szkoły.
2008-08-19 Wyprawa po pas IBF
W dniu dzisiejszym o godz: 13.10 wystartowałem do Nowego Jorku z lotniska w Warszawie. W drodze po pas federacji IBF towarzyszą mi żona Dorota i dwie córki. Przed wylotem mój nowy sponsor firma O Chikara wraz z moimi współpracownikami zorganizowała konferencję prasową w Hotelu CURTYARD MARIOTT znajdującym się w bliskim sąsiedztwie lotniska. Były wywiady telewizyjne, prasowe i pamiątkowe fotografie. Zapytany przez Red. Opiatowskiego z ,,Faktu" o samopoczucie powiedziałem, że wyjazd ten odczuwam, jako wyjazd rodzinny na wczasy.
2008-08-15 Jak zdobyć pas IBF w kategorii cruiserweight?
Aktualnym posiadaczem pasa i tytułu mistrza świata prestiżowej federacji IBF jest Steve Cunningham. Pamiętamy dobrze jego dwie walki w Polsce z Krzysztofem Włodarczykiem. W dniu 29.12.2007 r. walczyłem na gali w Bielefeld / Niemcy z Jozefem Jalusicem, a walką wieczoru była walka Marco Hucka ze Steve Cunninghamem. Widziałem tę walkę i widziałem Cunninghama skuteczniejszego niż w walkach poprzednich. Jego wygrana przed czasem z faworyzowanym Marco Huckiem i to na terenie Niemiec, wszyscy przyjęli z wielkim zaskoczeniem. Pojawiły się komentarze, że obrona pasa przez Cunninghama wystawia mu wyższą notę sportową niż po walkach w Polsce.
2008-08-05 Hummerem po Polsce
W dniach 27.07.-03.08.2008r. podróżowałem po Polsce Hummerem Ziggy Rozalskiego. Podczas przygotowań do walki z Gomezem w New Jersey USA, Ziggy rzucił hasło - Tomek, jak wygrasz walkę to jadę z rodziną do Polski na urlop, chcę odwiedzić kilka wspaniałych miejsc i rodzinne strony.
Prosto z lotniska Okęcie pojechaliśmy więc na Warmię i Mazury. W Piszu, Kolnie i Mikołajkach witali nas znajomi, przyjaciele i sympatycy boksu. Nasze żony i córki mogły podziwiać piękno jezior mazurskich, a widoki i pogoda były jak na zamówienie. Wstyd się przyznać, ale ja, góral, poznawałem Mazury po raz pierwszy. Byłem co prawda w zeszłym roku z jednodniową wizytą w Piszu i Pilchach nad jeziorem Roś, ale wtedy powodem była chęć niesienia pomocy osieroconym dzieciom rodziny Lutkiewiczów. To wtedy poznałem szczerych oddanych ludzi, którzy zrobili dużo wspólnie ze mną i moimi współpracownikami aby pomóc tym dzieciom. Mieszkają dziś wszyscy razem w odremontowanym domu z wygodami. Pamiętam dobrze wpisy Józefa Pawlaka z Pisza i innych fanów boksu z Mazur na mojej stronie internetowej przed każdą moją walką w ringu. Warto było wrócić teraz do nich i spotkać się po roku.
2008-07-20 Wrażenia po walce w Chicago
Moja walka z Gomezem w Chicago została opisana w polskiej i zagranicznej prasie. Mimo to dodam od siebie kilka zdań komentarza. Zacznę od treningów w New Jersey, gdzie prawie 3 miesiące miałem okazję trenować z wieloma znanymi bokserami amerykańskimi. Zaskakująco szybko się zaaklimatyzowałem i nie odczuwałem 6 godzinnej różnicy czasu. Podobnie dobrze czuli się Mariusz Wach i Piotr Wilczewski. Jestem wdzięczny promotorom, za to że udało się zaplanować ich walki na mojej gali w Chicago.
2008-07-11 Polska noc w Chicago
Dzisiejszej nocy fani boksu będą mieli okazje zobaczyć sporo dobrego boksu. W zapowiadanej od dawna gali wyjdę do pojedynku z Garrym Gomezem. Wcześniej swoje walki stoczą Mariusz Wach, Piotr Wilczewski i Andrzej Fonfara. To kolejne moje i kolegów doświadczenie w walce na ringach USA.
2008-07-04 Tylko tydzień do walki w Chicago
W dniu dzisiejszym świąteczny nastrój w USA - Dzień Niepodległości. Moja żona Dorota, która przebywa ze mną i z córkami w USA, zrobiła pyszną rybę dla nas wszystkich. Sportowy porządek dnia pomimo świątecznej atmosfery przewidywał 40 min. bieg po parku, po to by utrwalić wytrenowaną wytrzymałość. Trenowaliśmy w upale, który teraz panuje w New Jersey. Zrezygnowaliśmy z wyjazdu nad wodę poza New Jersey z racji wielogodzinnej podróży samochodem i dodatkowego zmęczenia. Na jutrzejszy dzień trener Andrzej Gmitruk zaplanował lekkie ćwiczenia i tarczowanie.
PORTFEL.PL SPONSORZY I REKLAMODAWCY ZE WZGLĘDÓW ORGANIZACYJNYCH
I SPRAWNIEJSZEJ OBSŁUGI, PROSZENI SA O KONTAKTOWANIE SIĘ
ZA POMOCA E-MAILA








