2009-06-16 Najnowsze wiadomości z New Jersey
W poniedziałek powitałem w New Jersey kolegów Piotra Wilczewskiego i Mateusza Masternaka. Przylecieli do USA z Polski na kilka tygodni przed planowanym walką na ringu 11 lipca w Newark. Cieszę się, bo raźniej mi będzie w trakcie wspólnych walk sparingowych. Na pewno będzie okazja do sprawdzenia Piotra i Mateusza w ringu. Mamy w pamięci wiele naszych wspólnych treningów w Polsce ale te mają większą wagę. Piotr jest po operacji ręki i przyleciał do USA na swoją ważną walkę po dłuższej przerwie. Chce się zmierzyć z bardzo wymagającym przeciwnikiem z pierwszej piętnastki, Curtis Stevens pochodzącym z Brownsville, New York. Mateusz na nowo odkrywa Amerykę, stoczył tu bowiem swoje pierwsze 4 walki w boksie zawodowym. Teraz zmierzy się z Mazur Ali, pięściarzem pochodzącym z Brooklinu.
Treningi pokażą jak przebiegnie aklimatyzacja i co tak naprawdę są warci. Nasz pierwszy dzień spędziliśmy na rozmowach i degustacji potraw przygotowanych w znanej japońskiej restauracji. Z hotelu do gymu Ziggy Rozalski mają bardzo blisko. Trener Andrzej Gmitruk robi wszystko, aby mieli wszystko co im potrzeba w trakcie pobytu w USA. Ciekawy jestem ich ćwiczeń siłowych, które zapewne zaaplikuje im trener Ralph Mendoza, rodem z Porto Rico.

Czekają ich prawdopodobnie męki siłowe, jakie ja przechodziłem. Ja ostatnio złapałem jakiegoś wirusa, bolało mnie gardło, byłem osłabiony. I tu z pomocą pośpieszyła moja żona Dorota, która za pomocą sobie znanych ziół i nalewek postawiła mnie na nogi. Przydał się też miód od Wujka przywieziony z Gilowic. Dziś już jest wszystko w porządku.
Mimo osłabienia trenowałem indywidualnie i sparowałem z Patrickiem Farellem. On twierdzi ,że żadnego osłabienia chorobowego w moich ciosach nie zauważył. Przeciwnie reporterzy Superexpresu widzieli jak polała się krew Patricka po jednym z moich ciosów.Wczoraj sparowałem z kolejnym pięściarzem ,który przyjechał na sparing metrem z Nowego Jorku. Po sparingu powiedział mi ,że jestem w gazie i ostro biję. Odpowiedziałem mu, tylko krótko, jestem championem a to zobowiązuje. Uśmiechnął się i poklepał mnie po ramieniu.
Jutro przyjeżdża 2 albo nawet 3 sparing partnerów. Wchodzę bowiem w decydującą fazę treningów. No a dodatkowo Piotrek i Mateusz też będą musieli ze mną skrzyżować rękawice. Cieszę się z klimatu wokół przygotowań. Aktywna jest Polonia amerykańska, która organizuje wiele różnorodnych imprez a ja w nich uczestniczę. Wiem, że 11 lipca oni przyjadą na moją i kolegów walki w Newark.
Furorę robią koszulki, których produkcją zajął się Daniel Olędzki. Ciekawe projekty graficzne spowodowały, że nawet z Polski przychodzą zapytania o możliwość ich zakupu. Wkrótce będzie informacja o możliwości zakupu koszulek za pomocą Internetu. Na razie pozostaje tylko możliwość ich obejrzenia na mojej stronie internetowej, pod przyciskiem gadżety.

Hala Prudential Center w Newark uruchomiła już sprzedaż biletów na galę.
http://www.prucenter.com/default.asp?id=87&objid=561
Wierzę w to, że fani boksu dopiszą i będą nas mocno dopingować w trakcie naszych pojedynków.
A oto tymczasowe zestawienie par w dniu 11 lipca w Newark wg portalu boxrec
http://www.boxrec.com/date_search.php?yyyy=2009&mm=07&dd=11&SUBMIT=Go
A w wolnych chwilach, których jest niewiele odwiedzamy z żoną ciekawe zakątki metropolii Nowego Jorku…..

2009-05-26 Tomasz Adamek twarzą gry Fight Night Round 4
Polski mistrz świata federacji IBF i IBO pojawi się na okładce najnowszej odsłony najpopularniejszej gry bokserskiej
Dokładnie 3 lipca wszyscy fani boksu zawodowego będą mieli powód do świętowania. Wtedy bowiem do polskich sklepów trafi Fight Night Round 4 – kolejna odsłona najpopularniejszej na rynku serii pięściarskich symulacji. Produkcja ta będzie dostępna w wersji dla konsoli PLAYSTATION®3 i Xbox 360™. Po raz pierwszy w historii na okładce znajdzie się wizerunek polskiego boksera - mistrza świata federacji IBF i IBO w kategorii junior ciężkiej Tomasza Adamka, który tak oto wypowiada się o swojej obecności w grze:
Mój udział w FNR4 uważam za wielki zaszczyt, to tak jakbym zdobył kolejny liczący się tytuł. W kolejnej klasyfikacji przechodzę do historii, jako pierwszy polski pięściarz, który będzie miał swoją własną grę video. Cieszy mnie bardzo fakt, że Electronic Arts wyraził zainteresowanie moją osobą i docenił moje sukcesy w boksie zawodowym.
Ciekawy będę opinii, jak się walczy Tomaszem Adamkiem, czy gracze, którzy wybrali Adamka wygrywają swoje walki z legendami boksu.
A w świecie rzeczywistym walki z legendami przyjdą wkrótce...:)
Równo w tydzień po rozpoczęciu sprzedaży gry, będę walczył z kolejnym oponentem w Newark. Liczę na Wasze wsparcie - trzymajcie za mnie kciuki!
A tymczasem życzę dobrej zabawy i do zobaczenia w Fight Nighr Round 4.
Fight Night Round 4 oferować będzie realistyczny system fizyczny, sprawiający że wirtualne pojedynki w ringu nie będą ustępować rzeczywistym. Oprócz Tomasza Adamka każdy z dostępnych bokserów zostanie wiernie odwzorowany nie tylko pod względem wyglądu, ale także stylu walki. Dzięki temu każde starcie będzie niepowtarzalnym widowiskiem.
Więcej informacji na temat Fight Night Round 4 znajduje się na oficjalnej stronie www.polska.ea.com/fnr4 oraz pod adresem www.ea.pl.
Electronic Arts jest wiodącym producentem interaktywnego oprogramowania rozrywkowego na świecie. Firma założona w 1982 roku, z powodzeniem tworzy, wydaje i dystrybuuje swoje produkty w wielu krajach, na komputery osobiste, konsole i telefony komórkowe.
Electronic Arts to trzy dywizje, EA SPORTS, EA GAMES oraz EA PLAY, tworzące gry dla różnych grup fanów. EA SPORTS to tytuły sportowe, takie jak FIFA, NHL, NBA, FIGHT NIGHT, TENNIS. W ofercie EA GAMES znajdują się m.in. serie NEED FOR SPEED, BATTLEFIELD, MEDAL OF HONOR czy COMMAND & CONQUER a także zupełnie nowe produkcje jak MIRRORS EDGE czy DEAD SPACE. EA PLAY tworzy i wydaje gry skierowane do masowego odbiorcy, takie jak kultowa seria THE SIMS czy HARRY POTTER lub gry na licencji HASBRO.
The Sims to najlepiej sprzedająca się seria Electronic Arts. W 2008 roku firma świętowała 100 milionów sprzedanych egzemplarzy gier wydanych pod tą marką. W Polsce gra The Sims 2 osiągnęła w 2008 roku milion sprzedanych egzemplarzy.
Więcej informacji o firmie i jej produktach znajdziecie na www.ea.pl.

2009-05-23 Walczę z Bobby Gunnem 11 lipca w Newark
http://www.myspace.com/teamgunn
http://www.youtube.com/watch?v=TG2KuLWaGAQ
Wczoraj moi promotorzy zakończyli na moją prośbę, wielostronne negocjacje ze stacjami telewizyjnymi. Dalsze prowadzenie negocjacji stanowiło zagrożenie dla planowanej gali w Newark. Dokonaliśmy korekty terminu gali z 10 lipca na dzień 11 lipca /sobota/ z racji tego, że w dniu tym będzie większa frekwencja na widowni Prudential Center w Newark.
Cieszę się z takiego obrotu sprawy, bo będę walczył przed wakacjami i spokojnie będę mógł przyjechać na urlop do Polski. Oponentem w ringu będzie znany mi od kilku lat osobiście Bobby Gunn. Od dawna chce walczyć ze mną i dopiero teraz dojdzie do tego pojedynku.Bobby mieszka też w New Jersey. Od strony biznesowej jest to dobre rozwiązanie, bo on ma też swoich fanów, którzy przyjdą na naszą walkę i wypełnią liczniej Prudential Center niż podczas walki z Banksem. Bobby posiada 2 regionalne pasy mistrzowskie WBA-NABA i WBC-USNBC, które w Europie niewiele mówią. Mamy wstępne ustalenia, że naszą walkę pokaże największa telewizja kablowa w USA – Comcast. Oto link :
http://www.comcast.net/tv/on-demand/sports-and-fitness/
W Polsce tradycyjnie walkę pokaże stacja POLSAT. Fiasko rozmów ze stacjami HBO i Showtime nie oznacza zerwania rozmów w sposób trwały. Promotorzy niezależnie od lipcowej gali w Newark, mają wstępne ustalenia co do udziału tych stacji w organizacji moich walk w 2010 roku. Prezydent HBO Sports - Ross Greenburg publicznie potwierdził, że będą pracować nad zorganizowaniem pojedynku Adamek – Hopkins.

Wyjechałem z Polski do USA w sierpniu 2008r. z wielkimi planami. Chciałem zdobyć pas i tytuł mistrza świata. Udało się i dziś jestem posiadaczem nie tylko jednego pasa, doszły bowiem inne tytuły i pas THE RING. Były plany na walkę z legendami boksu ale rok temu nikt z nas nie wiedział, że od USA na cały świat rozleje się kryzys finansowy. Bankrutują wielkie firmy samochodowe, banki, a to pociąga za sobą inne branże. Stacje telewizyjne odnotowały rażący spadek wpływów z reklam i brak funduszy zmusza do poszukiwania oszczędności.
Te działania dotknęły boleśnie między innymi boksu zawodowego. Widać, jak najwięksi pięściarze dziś walczą za dużo mniejsze pieniądze. Bez stacji telewizyjnych organizacja gali boksu pociąga za sobą istotne zmiany finansowe i obniża rangę widowiska. Te procesy występują nie tylko w USA ale również w Europie, Niemiecka stacja ZDF od 2010 roku zupełnie wycofuje się z pokazywania boksu.
Jednym słowem prognozy na lukratywne walki w boksie zawodowym są marne. W tej sytuacji należy szukać innych sponsorów, by przetrwać czasy kryzysu finansowego. Ważne jest to aby często walczyć i wygrywać w sposób widowiskowy, wtedy stacje pomimo ograniczeń finansowych same się zgłoszą z propozycjami.
Dlatego bardzo nalegałem na zakończenie negocjacji, by móc skoncentrować się na przygotowaniach do gali lipcowej. Przez ten czas nie próżnowałem. Trenowałem pod okiem znanego trenera, specjalisty od treningów siłowych Ralfa. Bardzo odpowiadają mi jego zestawy ćwiczeń, które mają za zadanie zwiększyć moją dynamikę ruchów a także jeszcze bardziej wzmocnić siłę moich ciosów.
Ralf ma dużą zasługę w tym, że ciosy moje powalały Steve Cunninghama i Johnatona Banksa. Teraz realizuję, specjalnie dla mnie opracowany zestaw ćwiczeń, po wykonaniu których czuję się tak jak bym rozładował wagon węgla. Wielki wysiłek jaki wkładam w te ćwiczenia został uwieczniony przez znanego fotoreportera prasowego Wojciecha Kubika. Po obejrzeniu mojego treningu stwierdził, że czegoś takiego w życiu nie widział. Przez kilkadziesiąt lat fotografował wielu znanych sportowców ale z tego rodzaju zajęciami spotkał się po raz pierwszy. Jaki będzie tego efekt zobaczymy już w dniu 11 lipca.
Moje plany sportowe, chęć walki z najlepszymi musi poprzedzać ciągła praca i wprowadzanie nowych elementów do walki. Mam twardą szczękę ale to nie ona ma decydować o tym, że wygram kolejne walki. Sporo mam wad i nad nimi pracuję. Unikam jednak jak ognia zmiany stylu walki na typowo amerykański. Nad tym wszystkim jak wiadomo czuwa trener Andrzej Gmitruk, który za w czerwcu dojedzie do mnie. W USA nie jest trudno o dobrych sparing partnerów, trudno jest znaleźć pięściarzy walczącym stylem odmiennym, niż typowo amerykański.
Robię swoje, widzę sens pobytu w USA i dający się zauważyć rozwój sportowy. Walka z Bobby Gunnem wbrew temu co powiedzą niektórzy, też ma sens. Przypominam bowiem, że najwięksi pięściarze tak układali swoje walki, aby od czasu do czasu walczyć z zawodnikami niżej notowanymi. Nie koniecznie niższe notowanie oznaczało, gorsze umiejętności oponenta. Przykładem może być ostatnia przegrana walka Enzo Macarinnelego z Olą Afolabi. Do dziś wielu sympatyków boksu nie potrafi wymówić jego imienia i nazwiska. Często pozory mylą a lekceważenie teoretycznie słabszego zawodnika może być zgubne. Każda walka stoczona w ringu wpływa na zdobycie kolejnych doświadczeń i tego nikt nie zmieni. Wierzę w to, że fani boksu będą się emocjonować kolejnymi walkami na wysokim poziomie z moim udziałem. Potwierdzam, że są plany walk połączone z unifikacją pasów ale na to przyjdzie czas.
http://www.youtube.com/watch?v=TG2KuLWaGAQ

Od piątku 22 maja przebywamy z rodzina w Lake George, gdzie odpoczywam po ciężkich treningach siłowych. Ziggy Rozalski w roli kapitana dowodzi jachtem jak wytrawny wilk morski. Ja pomimo atrakcji wodnych nie zapominam o codziennym treningu biegowym. Podobnie w Lake George było rok temu, kiedy byłem w trakcie przygotowań do gali zorganizowanej również 11 lipca w Chicago. Wtedy wygrałem z Gomezem i tym razem powinno być dobrze. Później wspomniana unifikacja albo walka rewanżowa ze Steve Cunninghamem.On dziś próżnuje, bo Don King ani myśli o organizacji walk dla swoich zawodników w czasie kryzysu finansowego..
2009-05-07 Przedłużające się rozmowy
Mijają kolejne tygodnie, a końca rozmów nie widać. Znam powody tego stanu rzeczy. Poznaję coraz dokładniej mechanizmy rządzące boksem zawodowym w USA. Dominująca rola stacji telewizyjnych jest widoczna na każdym etapie uzgadniania walk. Z założenia stacji telewizyjnych, walka w ringu ma być widowiskiem, które przyciągnie przed telewizory miliony widzów. Te zasady akceptują promotorzy, federacje boksu i sami pięściarze. Teraz karty rozdaje dodatkowy gracz rynkowy - amerykański kryzys finansowy.
Odbiło się to niekorzystnie na organizacji wielkich gal boksu zawodowego. Każda bowiem gala kosztuje bardzo dużo i promotorzy szukają pieniędzy, gdzie się da. Bez stacji telewizyjnej organizacja gali jest praktycznie skazana na plajtę finansową. Moi promotorzy i prawnicy pracują dalej nad trzema wariantami kolejnej walki. Jest zarezerwowana sala, zaawansowane są rozmowy ze stacjami telewizyjnymi ale ciągle pojawiają się nowe elementy w rozmowach. To właśnie dlatego nie doszło jeszcze do podpisania kontraktu na walkę lipcową. Nie chcę zapeszać ale czuję, że wkrótce będzie można podać konkrety. Mimo tego nie tracę motywacji do lekkich treningów.

Wolny czas wypełniają mi spotkania organizowane przez różne organizacje polonijne. Od początku maja, gościmy w New Jersey Mamę mojej żony, a także moją Mamę. Obie Mamy stęskniły się za nami i naszymi córkami. Mamy dużo czasu dla siebie. Pokazujemy im Nowy Jork i okoliczne miasta satelickie. Mamy sobie bardzo dużo do opowiadania. Musieliśmy Mamom wyjaśniać też, nasze niepowodzenia negocjacyjne w rozmowach z Bernardem Hopkinsem czy Royem Johnsem Juniorem.
Hopkins tak naprawdę nie złożył wiążącej oferty na piśmie. Chciał zaistnieć medialnie, bo rzucając medialne wezwania do walki, wcale jej nie planował. W przeszłości tak czynił często. Na legendę boksera Hopkinsa składa się również takie jego zachowanie. Roy przeciwnie chciał walki i mieliśmy uzgodnione warunki. Niestety zamiast naszej walki stacja HBO zainwestowała w walkę powracającej gwiazdy Floyda Juniora Mayweathera. To jego walkę pokaże stacja w dniu 18 lipca. W takiej sytuacji pozostały rozmowy ze stacją Showtime i dobór nowego oponenta. Rozważamy wariant walki połączony z unifikacją pasów dwóch federacji.
W ciągu 9 miesięcy pobytu w USA osiągnąłem bardzo dużo. Apetyt na kolejne wielkie walki był i jest nadal. Amerykańska rzeczywistość weryfikuje moje i moich promotorów plany. Musimy zwolnić tempo i spokojnie rozeznać sytuację w mojej kategorii. Plany walk z legendami boksu trzeba odłożyć na rok. Przez ten czas muszę stoczyć kilka widowiskowych pojedynków, by wejść drzwiami frontowymi do stacji telewizyjnej HBO. Ten plan też jest bardzo trudny, trzeba bowiem wygrać w dobrym stylu z czołówką pięściarzy w mojej kategorii. Życie podpowiada różne rozwiązania ale teraz musi być wybór mojej dalszej drogi na ringach w USA.
Pocieszam się tym, że inni znani pięściarze mają takie same problemy przy planowaniu nowych walk. Zrobimy wszystko aby pozyskać sponsorów i współorganizatorów walk, to wtedy dominująca rola stacji telewizyjnej nie będzie języczkiem u wagi, tak jak teraz. Warto bowiem w spokoju dochodzić do nowych satysfakcjonujących rozwiązań. Fanów moich walk proszę o cierpliwość , bo wcześniej lub później wejdę do kolejnej walki w ringu.

2009-04-21 Don't worry, be happy …..
To jest tytuł piosenki jazzowej, autorstwa Bobby'ego McFerrina. Jej tytuł dosłownie oznacza: "Nie martw się, bądź szczęśliwy". Ostatnie dni to długie oczekiwanie na decyzję HBO: walczę, czy nie walczę w lipcu z Roy Jones Junior.
Dziennikarzom puszczają nerwy, co chwila sprzeczne doniesienia medialne i cały czas milczenie stacji telewizyjnej. Za namową znajomych zaczynam słuchać pięknej piosenki o tytule i w wykonaniu, jak wyżej. Oczekiwanie można zamienić w miłe i szczęśliwe chwile.
W sobotę wraz z Danielem Oleckim odwiedziłem Pensylwanię, gdzie spotkałem się z polonijnymi przedsiębiorcami. Później był Brooklyn, gdzie brałem udział w spotkaniu polonijnym w Klubie EUROPA z okazji jego 15 lecia. Spotykam się z fanami boksu i spędzam z nimi miłe chwile. Większość z nich dopingowała mnie w trakcie dwóch pierwszych walk w Newark.
Za namową Wojciecha Ziębowicza, niezmordowanego działacza polonijnego wziąłem udział w akcji charytatywnej fundacji ,,Mam marzenie’’. Jestem szczęśliwy, że mogłem tym dzieciom pomóc. A film, w którym zagrał Jerzy Kulej ,,Przepraszam czy tu biją?" obejrzeli wszyscy z chęcią.
W niedzielę wieczorem zabrałem całą rodzinę na Manhatan, na koncert DODY, która gości w USA. Spotkałem się tam z Pawłem Wolakiem i jego nowym promotorem.




Nie czekam więc z założonymi rękoma na dzień , kiedy opadnie zasłona milczenia i w świat poleci informacja - ,,ADAMEK walczy z …… ‘’. Tym razem wszystko wskazuje na to, że do końca tygodnia rozstrzygnie się sprawa mojej walki z Royem. Jeśli wyjdzie na nie, to mamy 2 terminy i warianty zapasowe, jeśli chodzi o oponenta. Ze względu na dobro toczących się negocjacji nie mogę zdradzić szczegółów. Zapewniam jednak, że w lipcu wyjdę do ringu i to nie z kelnerem z klubu EUROPA w, którym ostatnio byłem.
Specjalnie dla fanów boksu produkujemy, już w USA bardzo udane koszulki TSHIRTY z moją podobizną. W wolnych chwilach których, jak widać mam coraz mniej, lekko trenuję i biegam. Wszystko to robię ze świadomością, że prędzej czy później wyjdę do ringu, by walczyć…
2009-04-18 „Przepraszam, czy tu biją?” i Tomasz Adamek!
19 kwietnia o godz 16:00 w Westminster Arts Center w Bloomfield College, Bloomfield, NJ już po raz drugi odbędzie się charytatywna impreza "Seans z Gwiazdą" organizowana przez Friends of Fundacja Mam Marzenie.
Więcej szczegółów: http://www.friendsoffmm.org/

2009-04-11 Wesołych Świąt!
mokrego dyngusa, kolorowych pisanek i miłych spotkań przy stole –
życzę rodzinie w Polsce, znajomym w Polsce i USA, fanom boksu na całym świecie,
znajomym dziennikarzom i ich redakcjom, stacjom telewizyjnym i wszystkim tym,
którzy pomagają mi i mojej rodzinie na co dzień.
2009-04-09 Rozmowy w sprawie następnej walki trwają
Czas upływa szybko a konkretów brak, tak powie pesymista. Optymista powie zaś, nic podobnego pozostało nam bardzo niewiele do osiągnięcia kompromisu. A jak jest naprawdę, bez owijania w bawełnę? Oto fakty. Hopkins to już przeszłość, nie będzie walki z nim na pewno. Powód tego stanu rzeczy, jest dobrze znany fanom boksu. Zapatrzony w siebie, legendarny mistrz myślał o wynagrodzeniu w wymiarze lichwy. Systemy prawne państw, lichwę uznały za niegodziwość polegającą na dorabianiu się kosztem drugiej osoby, wykorzystując przy tym przymusowe położenie biedniejszego.
Lichwą bowiem było zaoferowanie publiczne kwoty 500.000 USD, jako mojego wynagrodzenia w sytuacji, gdy realny budżet gali mógł wynieść blisko 6 mln USD. Na takie warunki nie mogliśmy się zgodzić. Trzy dni temu spotkałem na imprezie charytatywnej Hopkinsa, unikał spotkania i rozmowy ze mną. Nie wykazał się klasą również wtedy kiedy odmówił, gdy padła propozycja wykonania wspólnego zdjęcia w celach charytatywnych. Nie żałowałem i nigdy nie będę żałował, iż nie doszło do walki z legendą boksu Hopkinsem. Z taką legendą niech walczą inni, ja niczego nie muszę i nie chcę robić na siłę. Wywalczyłem, jak Robert Kubica pole position i czekam ….

Na dzień dzisiejszy toczą się rozmowy z przedstawicielami Roya Jonesa Juniora. To jest dobra wiadomość zarówno dla mnie jak i dla fanów boksu. Roy chce walki i ja chcę walki ale w dalszym ciągu czekamy na pisemne stanowisko stacji telewizyjnej HBO.
Pisałem już poprzednio, że w USA fundamentem w budowie gali boksu, jest stacja telewizyjna. HBO była zdecydowana na pokazanie Hopkinsa i wskazała termin 11 lipca. Hopkinsa zastąpił Roy i pomimo pewnych animozji istnieje duża szansa, że HBO kupi naszą walkę. Problem tkwi tylko w ustaleniu budżetu i potwierdzeniu terminu.
Po świętach spodziewam się, że poznamy ostatecznie stanowisko HBO na piśmie. Myśląc poważnie o walce z Royem, zacząłem już lekko trenować. Nie ma więc powodów, jak na razie do kolejnych przymiarek innych zawodników.
Cieszy mnie bardzo poziom dyskusji o tych sprawach wśród fanów boksu. Zapewniam jednak tych, którzy pośpiesznie głoszą, iż błędem było odrzucenie propozycji finansowej Hopkinsa, że są w błędzie. Tu w USA, jeśli sami nie zadbamy o swoje wynagrodzenie, budując swoją pozycję sportową i marketingową, to można liczyć tylko na ochłapy. Walcząc z Royem zarobię o wiele więcej niż proponował Hopkins a sama walka będzie zapewne dużo ciekawsza. Ważne, aby na końcowym etapie negocjacji nie wydarzyło się nic negatywnego, co może pokrzyżować nasze plany. Potrzeba nam wszystkim jeszcze trochę czasu i cierpliwości. Jest więc nadzieja na walkę z Royem a nadzieja, jak wiadomo umiera ostatnia.
Żyję w ciągłym ruchu, nawet tu w New Jersey codziennie mam wiele spotkań i spraw do załatwienia. Dziś skończyłem załatwiać formalności związane z uzyskaniem zielonych kart dla całej rodziny. Wiele one dla nas znaczą. Każdego dnia spotykam Polaków, których w obrębie Nowego Jorku jest bardzo dużo. Mile wspominam spotkanie z moim fanem, aktorem Danielem Olbrychskim i jego rodziną.

Zaliczyłem też sympatyczne spotkanie z Polonią w Garfield i trening z Viktorem Olbrychskim. Wszystko to sprawia, że fizycznie i psychicznie czuję się świetnie. Wiem, że w Polsce mój trener Andrzej Gmitruk przygotowuje kolejną galę boksu w Jarosławiu. Później zapewne czeka go pakowanie walizek i przylot do USA. Myśli już o sparing partnerach dla mnie i o taktyce na Roya.

2009-03-26 Codzienność w New Jersey
Potwornie zmęczony wróciłem po 2 tygodniowym pobycie w Polsce. Zmęczony ale szczęśliwy, bo w trakcie podróży po Polsce spotkałem wspaniałych ludzi. Odwiedziłem Mamę, siostry, bliską rodzinę i znajomych z rodzinnych Gilowic. A po powrocie do New Jersey zabrałem się do załatwiania spraw osobistych. Udało mi się przebrnąć przez procedury prawne i uzyskać karty pobytu na okres dwóch lat dla całej rodziny. Mamy więc znacznie mocniejszy status prawny w trakcie pobytu w USA. Teraz zaplanowana przeprowadzka do innego domu.
Miałem też okazję do spotkania z promotorami i prawnikiem, którzy prowadzą negocjacje w sprawie pojedynku z Hopkinsem. W mojej ocenie na tym etapie negocjacji, mogą padać niemalże codziennie różne deklaracje stron. Może być i tak, że te deklaracje wzajemnie się wykluczają. Przeżyłem sporo już takich chwil i wiem, że to tylko taktyka w negocjacji. Każda ze stron chce ugrać, jak najwięcej stąd czasami w świat wypuszcza się sygnały na tak lub na nie. Pamiętam negocjacje z Don Kingiem w sprawie walki z Cunninghamem, ile tam było różnych przepychanek słownych. Ile czasu zmarnowano zanim podpisano kontrakt.
Zawsze jest jednak element, który stanowi fundament porozumienia. Moim zdaniem tym fundamentem jest zainteresowanie walką przez stację HBO, która jednocześnie jest głównym kasjerem dla bokserów. O ile mi wiadomo, na razie nie było żadnych ponagleń ze strony HBO aby kończyć negocjacje pomiędzy stronami. Do 11 lipca jeszcze zbyt daleko ale za 2-3 tygodnie muszą pojawić się pierwsze konkrety.
Jeśli się nie uda dogadać z Hopkinsem to zwrócę się do fanów boksu w USA i Polsce o podpowiedzi co do wyboru oponenta.
Może być tak , że skorzystamy też z propozycji stacji SHOWTIME i zorganizujemy walkę szybciej, bo w czerwcu. Zawsze jest czas i rozwiązanie alternatywne. Nie ma co się śpieszyć. Nie biję rekordu świata w dziedzinie , bij się z byle kim i o byle co. Cieszę się z komentarzy polskich fanów, którzy wykazują spokój i zrozumienie dla tego co się dzieje w sprawie walki z Hopkinsem.

W dniu 24 kwietnia 2009 r. w znanej nam bardzo dobrze i szczęśliwej hali Prudential Center w Newark organizowana jest przez Main Events gala boksu z udziałem Przemysława Majewskiego. Będę na tej gali jako gość honorowy i z tego co wiem czeka na mnie jakaś miła niespodzianka.
We wtorek miałem drugą sesję zdjęciową w wykonaniu znakomitego fotografika prasowego Wojciecha Kubika z Nowego Jorku:
http://www.kubikphotogallery.com/strona/ie/1280/index2.html
Wykonał mi zdjęcia na prośbę kanadyjskiego studia producenta gry FIGHT NIGHT ROUND 4.Musiałem na zdjęciach być bardzo zmęczony i spocony, tak jak wygląda bokser po walce. Wszystko poszło gładko i wkrótce należy się spodziewać pierwszych efektów pracy grafików komputerowych. Bardzo jestem zadowolony ze współpracy z polskim oddziałem Electronic Arts Polska (http://www.polska.ea.com/games/14028,ps3/GameInfo/) i osobiście z Tomaszem Jarzębowskim.
Tomek ostatnio wymęczył mnie bardzo, serią zdjęć wykonanych w hotelu Mariott na potrzeby promocyjne. Efektem tych zabiegów ma być podobno ADAMEK z tektury w rozmiarach naturalnych. Wielka gratka dla moich przeciwników, bo po 3 lipca będą mogli przyłożyć bez ryzyka mojej postaci w wersji tekturowej.
Tym, którzy z tego zamiaru zrezygnują pozostanie do dyspozycji inna możliwość. Jeżeli kupią grę FIGHT NIGHT ROUND 4 to będą mogli wykorzystać różne techniki walk bokserskich w wykonaniu ADAMKA w wersji animowanej. Miłej zabawy.


Spokojnie u ADAMKA wszystko gra……
2009-03-19 Spotkanie z Polską

Przylot do Polski był związany z daną publicznie obietnicą zdobycia pasa i przywiezienia go do Polski. Już na lotnisku Okęcie usłyszałem wielokrotnie wypowiadane słowa ,,Witaj w kraju Mistrzu,,.

Słowa te chwytały za serce, bo wróciły emocje związane z niepowtarzalnym klimatem moich ostatnich walk. Wiele razy słyszałem te i podobne słowa podróżując po Polsce z Ziggy Rozalski. Byliśmy w Warszawie, Brodnicy, Zakopanem, Krakowie i moich rodzinnych Gilowicach. Wszędzie były miłe spotkania, prezentacja zdobytych pasów, życzenia, podziękowania, autografy … W Gilowicach cała społeczność i miejscowa władza spotykała się ze mną dwukrotnie. Nie zabrakło akcentów regionalnych w postaci występu zespołu ludowego i zjedzenia słynnej kwaśnicy.

W Krakowie za namową fana boksu Roberta Wąsowicza dałem się namówić na firmowanie akcji krwiodawstwa ale i sam oddałem 450ml krwi. Skoro Robert bywa na moich walkach w USA, to ja muszę być na jego akcjach humanitarnych w Krakowie. W trakcie pobytu w Polsce udzieliłem wielu wywiadów a sala w Hotelu Mariott, w której 10.03.2009r. zorganizowano konferencję prasową, okazała się być za mała. Była na niej również mowa o tym,że jako pierwszy polski pięściarz wystąpię w grze FIGHT NIGHT ROUND 4.

Wczoraj spędziłem czas w Warszawie udzielając wywiadów telewizji POLSAT i dziennikarzom sportowym zajmujących się problematyką boksu. Z USA dochodzą mnie głosy o postępach rozmów w sprawie zaplanowanego pojedynku z Hopkinsem. Jest jeszcze kilka spraw do uzgodnienia po moim powrocie do USA. Sądzę, że wszystko jest pod kontrolą. Pojawiają się nowe pomysły ze strony stacji telewizyjnej HBO a także prasowe doniesienia wnoszące coraz to nowe elementy do planowanej gali boksu. W najbliższą sobotę odlatuję z Warszawy do Nowego Jorku, po 2 tygodniach intensywnych spotkań w Polsce. Czas zabrać się do przeprowadzki do nowego mieszkania a później, już tylko treningi do zaplanowanej walki. Trener Andrzej Gmitruk też sposobi się do kolejnego pobytu w USA. Będziemy obaj pisać receptę na pokonanie legendy boksu Bernarda Hopkinsa. Stawiam jak zwykle wszystko na jedna kartę . Muszę kolejny raz wygrać, by liczyć się w boksie zawodowym. Liczę, że i tym razem tysiące kibiców przyjdzie na moją walkę a przed telewizorami w Polsce i USA zasiądą fani boksu.


2009-03-13 To były piękne dni...
Dziś jest dzień szczególny, upływa bowiem 10 lat od mojej pierwszej walki w boksie zawodowym. Pierwszą walkę stoczyłem bowiem 13 marca 1999 roku w Manchesterze z Israelem Kuhmalo. Wygrałem z nim już w pierwszej rundzie. Do walk w boksie zawodowym namówił mnie Andrzej Gmitruk. Od tego dnia wiele się przez te 10 lat wydarzyło. Razem stworzyliśmy tandem, który stawiał sobie kolejne cele i co ważniejsze osiągał je. Na początku naszej współpracy były problemy z promotorami. Pierwszy Panix Promotions zbankrutował, drugiego promotora Norwega Stefana Tongstada, wystawiła do wiatru telewizja z Wielkiej Brytanii a ja z trenerem musiałem szukać kolejnych promotorów. W 2004 roku podpisałem kontrakt z Donem Kingiem, marny od strony finansowej ale dający gwarancję zaistnienia w światowym boksie zawodowym. Don King już w pierwszej walce chciał sprawdzić co jestem wart i kazał mi walczyć o pas i tytuł z Paulem Briggsem. Wygrałem po ciężkiej, pełnej dramaturgii walce. W świat poszła wiadomość, Tomasz Adamek ,,Góral,, został pierwszym w historii mistrzem świata w boksie zawodowym federacji WBC. Zamiast medali olimpijskich w boksie amatorskim, miałem zdobywać pasy i tytuły w boksie zawodowym. Dorobek minionych 10 lat jest dość imponujący. Zdobyłem w sumie trzy pasy federacji WBC, IBO i IBF, w dwóch kategoriach wagowych. Do tego należy dodać prestiżowy pas magazynu THE RING wręczony za najlepszą walkę w kategorii crusser stoczona ze Steve Cunninghamem 11 grudnia 2008 roku. Za tę walkę promotorzy ufundowali mi pamiątkowy pierścień złoty. W bieżącym roku kończącym owe dziesięciolecie pokonałem w dniu 27 lutego 2009 roku trudnego pięściarza Johnatona Banksa, w sposób bardzo przekonywujący. W ocenie mediów i fanów boksu potwierdziłem tym samym opinię, że jestem najlepszym bokserem w tej kategorii wagowej. Wszystko to było możliwe dzięki współpracy z trenerem Andrzejem Gmitrukiem. Zmieniali się promotorzy, oponenci w ringu a Andrzej Gmitruk cały czas miał wpływ na moją karierę. Krótka próba zastąpienia trenera Andrzeja Gmitruka w czasie jego choroby, innym trenerem z USA, zakończyła się zupełna klapą. Trener Andrzej Gmitruk jest współtwórcą moich sukcesów w boksie zawodowym ale i przyjacielem. Potrafi przygotować mnie na każdego przeciwnika. Wiem ,że każda walka oprócz radości z mojej wygranej daje mu też potężną porcję stresu. Dziś działamy jednak w szerszym gronie i na innych zasadach. W USA nad wszystkim czuwa Ziggi Rozalski z Kati Duva, jako promotorzy a wspaniały prawnik Pat English dba aby warunki zapisane w kontraktach były zadowalające. W USA mamy też do dyspozycji GYM Ziggiego Rozalskiego i fachowców, którzy pomagają ,,białemu Emanuelowi Stewartowi,, - czyli Andrzejowi Gmitrukowi. W Polsce mam na co dzień spore grono współpracowników, którzy pomagają mi w wielu sprawach prawnych, organizacyjnych, marketingowych czy promocyjnych. Moja 10 letnia kariera została opisana przez gazety i zarejestrowana przez kamery telewizyjne różnych stacji telewizyjnych. Chcę dziś podziękować wszystkim dziennikarzom, którzy towarzyszyli mi w chwilach radości po wygranych walkach. Na ostatniej konferencji prasowej w Hotelu Mariott w Warszawie zaprezentowałem zdobyte pasy i pierścień. Wykonałem tym samym dane wcześniej słowo fanom boksu, że zdobędę pas i przywiozę go do Polski. Teraz na najbliższe lata zamieszkam wraz z rodziną w USA. Tam, jak już to udowodniłem mam warunki do kontynuowania kariery w boksie zawodowym. O Polsce nie zapominam i przyjadę tu kiedyś, by stoczyć walkę przed polską publicznością. Kiedy, z kim będę walczył to zależy od promotorów i stacji telewizyjnych, które w decydujący sposób wpływają na kalendarz walk. Powtarzam zawsze, że boks dla mnie jest teraz moją praca zawodową. Chciałbym aby z tej mojej pracy wynikało coś radosnego dla moich fanów. Najważniejsze w tym sporcie jest zdrowie, bo bez niego nie trafia się do ringu a tylko do lekarza. Można też trafić do gry FIGHT NIGHT 4.







2009-03-05 Przylatuję do Polski
W dniu 8 marca, niedziela, o godzinie 9.35 - przylatuję na warszawskie lotnisko wraz z promotorem Ziggy Rozalski. Przywiozę ze sobą wywalczone pasy, chcę bowiem do końca wywiązać się z obietnicy danej fanom boksu. Będzie więc okazja do zaprezentowania pasów i miłego spotkania. Zapraszam wszystkich chętnych do hali przylotów warszawskiego lotniska. Pobyt w Polsce, choć krótki będzie dla nas zapewne bardzo ciężki. Planujemy sporo spotkań w tym wtorkową /10.03.2009/ konferencję prasową dla dziennikarzy.
Po ostatniej wygranej walce z Banksem doświadczyłem wiele radości ze strony swoich rodaków mieszkających w USA. Do dziś słyszę ogłuszający doping fanów i śpiewany przez tysiące polskich gardeł hymn narodowy. Warto dla takich chwil wychodzić do ringu, by później przeżyć to wiele razy, oglądając materiały filmowe z gali boksu. Dawkowanie emocji miałem już na kilka dni przed walką, najpierw wręczenie pasa THE RING, a później wręczenie wspaniałego pierścienia.
Teraz czas na świętowanie zwycięstwa w Polsce i po polsku. Wiem, że z dużą niecierpliwością czekają na mnie w rodzinnych Gilowicach. Przyjadę i tam by wraz z najbliższą rodziną i znajomymi dzielić się radością ze zwycięstwa. Nie zabraknie zapewne pytań co do kolejnych planowanych walk. Pierwsze wstępne rozmowy promotorów w tej sprawie, już za nami. Padają różne nazwiska, wymieniane są opinie co do moich szans ale do konkretów jeszcze daleko. Teraz mam jednak pewność, że moja dalsza sportowa kariera jest w dobrych rękach. Wszystko za sprawą sprawnych promotorów a także trenera Andrzeja Gmitruka. Bez jego zaangażowania i mistrzowskiej taktyki trudno by było o tak spektakularne zwycięstwa. Wiele się zmienia w moim codziennym życiu. Zaczynam być już rozpoznawalny w New Jersey, w mieście gdzie teraz mieszkam. Ludzie zatrzymują mnie na ulicy i proszą o zgodę na wykonanie wspólnego zdjęcia. To jest kolejny dowód na to, że popularność przychodzi z czasem ale szybciej przychodzi z sukcesami sportowymi. Dziękuję za listy i wpisy do księgi gości. Do zobaczenia w Polsce.
2009-02-28 Król nokautu odpoczywa po walce
Wiele ryzykowałem godząc się na walkę w terminie zaproponowanym przez telewizję SHOWTIME. Inny bokser na moim miejscu kalkulowałby, czy nie poszukać innej możliwości walki w innym terminie, by nie stracić tytułu i pasa. Może ktoś ze statystyków boksu wyliczy, czy aby nie była to jedna z najszybszych walk w obronie tytułu. A samą walkę zapamiętam bardzo dobrze. Przeciwnik był wszystkim dobrze znany. Krążyły opinie, że prawa ręka Banksa kruszy beton, a lewa kłuje jak żądło. To wszystko się sprawdziło, kto oglądał walkę ten wie, że to prawda. Jedno muszę sprostować, Banks nie walczył z Betonem, a z Adamkiem, co ma szczękę z granitu, jak mówi red. Andrzej Kostyra. Bił mocno, nastawił się na mocno bite lewe proste i próbował włożyć prawy sierpowy. Godzinami z trenerem Andrzejem Gmitrukiem analizowaliśmy jego styl walki. Zadanie w tej walce było proste, a zarazem bardzo trudne do wykonania. Atakować, pressing i jak najmniej przyjąć ciosów. Badałem go ostrożnie lewymi prostymi i czarowałem ruchami, balansem ciała. To miało zakłócić jego koncentrację w momencie planowania ataku w prostej linii. Jak saper podchodziłem podchodziłem do Banksa, który był dla mnie ładunkiem wybuchowym do rozbrojenia. Przez pierwsze 4 rundy był czujny i mocny. Wiedziałem, że muszę coś zmienić. Przyspieszyłem i coraz częściej biłem na wątrobę. Zauważyłem jego reakcję , grymas bólu i to, że stał się wolniejszy. Skróciłem dystans i też otrzymałem parę ciosów. Andrzej Gmitruk szybko przywołał mnie do porządku. Nie bitka uliczna tylko rób swoje, czyli to co ćwiczyliśmy na sparingach. Później było już z górki. Czekałem na okazję aby zadać choć jeden bardzo mocny i czysty cios. Był jednak czujny, uciekał albo po wizycie w swoim narożniku sam zaczynał atakować. Wszystko to co zaplanowaliśmy z trenerem wyszło dopiero w ósmej rundzie. W wymianie ciosów podobnej, jak z Cunninghamem odesłałem Banksa do narożnika. Sędzia rozpoczął liczenie. Ja w tym czasie planowałem ostatni atak. Udało się, padł pod gradem moich ciosów i w narożniku siedział oparty o liny. Wyglądał, jak człowiek odpoczywający, zmęczony walką o pas i tytuł. Nie pasuje to bardzo do jego prasowego wizerunku, Króla nokautu. Wygrałem ale Banks udowodnił, że jest dobrym, mocno bijącym bokserem. Jestem szczęśliwy, obroniłem tytuł, pasy i swój honor. Obiecywałem, że wygram i wygrałem. Pokazałem się z innej strony. Udowodniłem fanom boksu,że Adamek też ma kowadło w rękawicy. Wszystko to wyniosłem z 10 letnich treningów z trenerem Andrzejem Gmitrukiem. To Andrzej Gmitruk namówił mnie do walk w boksie zawodowym. W dniu 13.03.1999 roku w Anglii sekundował mi w mojej pierwszej wygranej walce zawodowej. To jemu dedykuję w pewnym sensie wygraną walkę z Banksem. Wygrałem, bo jak zawsze byłem bardzo zmotywowany do walki. W moich walkach chodzi nie tylko o pieniądze, jak niektórzy mi zarzucali kilka lat temu. Ja powtarzam ciągle, że to moja praca i chcę podczas wykonywania jej zrobić piękne SHOW dla fanów boksu. Warto więc walczyć dla takiej publiczności, jaka była w Prudential Center w Newark. Wpisy gości na mojej stronie internetowej i listy świadczą, że chyba połowa Polski wstała dziś wcześnie rano. Dziękuję więc wszystkim fanom za doping i do zobaczenia wkrótce w Polsce. Przyjadę na kilka dni aby załatwić bieżące sprawy. Jedną z nich będzie podpisanie umowy z producentami gry komputerowej FIGHT NIGHT ROUND 4, na użyczenie wizerunku dla postaci boksera. Ciekawy jestem, jak będę wyglądał w wymiarze animacji komputerowej. Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za przesłane gratulacje. A jakiś znany facet w garniturze z polska flagą gorąco mi kibicował, taaaaak to Steve Cunningham !!!
foto: Wojciech Kubik
|
foto: Wojciech Kubik
|
foto: Wojciech Kubik
|
foto: Wojciech Kubik
|
2009-02-23 Pasowanie na Championa THE RING
Kolejne miłe chwile za mną. W odmiennej niż zwykle scenerii otrzymałem kolejny pas i tytuł Championa magazynu THE RING. Nie było ringu, tysięcy kibiców i olbrzymiego dopingu. Kilka zdań wypowiedzianych do mnie i do zebranych przez wydawcę Nigela Collinsa musiało wystarczyć. Kawiarnia „Breadman Caffe” stała się miejscem, gdzie mogłem się cieszyć kolejnym sukcesem sportowym. Były pytania dziennikarzy o to, czym jest dla mnie pas THE RING. Myślę, że jest czymś w rodzaju certyfikatu, potwierdzającego aktualną klasę zawodnika. Jestem liderem w rankingu THE RING, BOXREC, federacji IBF i jeszcze w kilku klasyfikacjach. Nie ma się czego wstydzić dostałem to, na co zasłużyłem. Nie zdobyłbym tego wszystkiego bez trenera Andrzeja Gmitruka, z którym od już 10 lat osiągamy kolejne sportowe cele. Drugim fundamentem moich zwycięstw jest Ziggy Rozalski, człowiek o wielkim sercu i zaangażowaniu. Bez niego nie byłoby promotora Main Events i zorganizowanych ostatnich wspaniałych walk.
![]() foto: Wojciech Kubik
|
Jest jeszcze sporo osób w USA i w Polsce, którzy na co dzień dbają o moje sprawy. Im też dziękuję. Ostatnio grono fanów w USA poważnie wzrosło, a świadczą o tym statystyki wejść na moja stronę internetową. Ponad 30% wszystkich wejść, to wejścia z terenu USA!!! Cieszę się z tego, że fani boksu przyjdą mnie dopingować w walce z Banksem. Pokażę im pas THE RING, pokonam Banksa i podziękuję za doping. Dla wszystkich fanów podaję linka do programu walk gali w NEWARK w nocy z 27 na 28 lutego:
http://www.boxrec.com/schedule.php?country=&division=&title=&tv=SHOWTIME&SUBMIT=Go
No cóż do walki pozostało kilka dni lekkich treningów. A w nocy z piątku na sobotę wejdę do ringu z trenerem Andrzejem Gmitrukiem, Ziggym Rozalskim i Danym Milano. Po przeciwnej stronie zajmie miejsce Banks, który ma chęć na pas i tytuł mistrza świata federacji IBF. I to jest już powód do tego, żeby go pobić w sportowej walce. Wejdę na ring, jak zwykle przy hymnie polskiej emigracji ,,Pamiętaj,, - FUNKY POLAKA.
Oto link do utworu:
http://www.wrzuta.pl/audio/khmGStK6Dj/funky_polak_-_pamietaj_polskie
W środę konferencja prasowa a w czwartek w hali Prudential Center w Newark odbędzie się ceremonia ważenia zawodników. Jeszcze są bilety na niektóre sektory, zapraszam więc przedstawicieli Polonii amerykańskiej na galę boksu w Newark.
2009-02-09 Treningi w pocie czoła

Kolejny tydzień za nami, złożyły się na niego solidne treningi przerywane odpoczynkiem w gronie rodzinnym. Wszystko idzie zgodnie z planem, sparingi ośmiorundowe z dwoma lub trzema sparing partnerami. Ciężka praca, litry potu i wspaniałe zmęczenie, które pozwala szybko zasnąć i zregenerować wysiłek. Sparuję z pięściarzami którzy znają Banksa ze wspólnych treningów lub którzy z nim kiedys walczyli. Warto znać mocne i słabe strony oponenta.

Zdrowie na razie dopisuje, tylko zima w New Jersey większa niż w Beskidach. Mróz i śnieg jest tu na co dzień a w Polsce szaro, jak mówią znajomi. Przez pogodę więcej czasu spędzam w Gymie, choć mam potrzebę pobiegania po parku, na świeżym powietrzu. Trzy razy w tygodniu chodzę na lekcje języka angielskiego ale ostanio odwołano zajęcia właśnie z powodu obfitych opadów śniegu. Ziggy Rozalski wraz innymi przedstawicielami Polonii przygotowuje lokal do uroczystego wręczenia pasa Championa THE RING. Uroczystość wraz z konferencją prasową powinna się odbyć na tydzień przed walką z Banksem. Zanosi się na miłą uroczystość. Zainteresowanie moją walka nie słabnie w USA co potwierdza ilość sprzedanych biletów na galę. Oto link:
http://www.prucenter.com/default.asp?id=87&objid=523
Według portalu boxrec walka z banksem będzie o dwa pasy IBO i IBF. Oto link:
http://www.boxrec.com/list_bouts.php?human_id=14883&cat=boxer
Kontrakt podpisany już dawno gwarantuje mi rewanż w razie przegranej ale takiej myśli nie dopuszczam do siebie. Mówiłem niedawno, że w ringu rozstrzyga się większość pojedynków ale czasami zdarzają się dziwne walki. Ostatnio kontuzja Chagajewa uzmysłowiła fanom boksu, jak niewiele trzeba aby ładnie zapowiadająca się walka zakończyła się przed zakontraktowanym czasem. O tym wszystkim decyduje przypadek lub zamierzony faul głową. Liczę, że mnie tego rodzaju niespodzianki będą omijać. Trener Andrzej Gmitruk pod koniec tygodnia wybiera się do Polski, by uczestniczyć w gali boksu w Grodzisku Mazowieckim. Później wraca i zostaje w USA do walki 27 lutego.
SPONSORZY I REKLAMODAWCY ZE WZGLĘDÓW ORGANIZACYJNYCH
I SPRAWNIEJSZEJ OBSŁUGI, PROSZENI SA O KONTAKTOWANIE SIĘ
ZA POMOCA E-MAILA




